Reklama

Chiny powodują falę wyprzedaży

W ubiegłym tygodniu mieliśmy do czynienia z wyprzedażą na światowych parkietach giełdowych, której powodem była pogarszającą się sytuacją w Chinach. Takie wydarzenia sprawiały, iż rynek oczekiwał, że Ludowy Bank Chin zdecyduje się na kolejną obniżkę stopy rezerw obowiązkowych, mającą na celu wsparcie rynku giełdowego, a także gospodarki realnej.

Na rynku spekulowano, iż wspomniana obniżka stóp zostanie ogłoszona w trakcie weekendu, a niektóre doniesienia mówiły o tym, iż ruch ten jest praktycznie przesądzony. Nic takiego nie miało jednak miejsca, a PBOC zdecydował się nie zmieniać poziomu stóp procentowych, wysyłając przy tym sygnał, iż wierzy w chińską gospodarkę.

Jednak tej wiary PBoC, nie podzielają inwestorzy na rynkach międzynarodowych. Od samego początku sesji w giełdowej w Chinach mieliśmy do czynienia z silną wyprzedażą akcji, co doprowadziło do dziennej straty indeksu Shanghai Composite wynoszącej prawie 8,5 proc. Wyprzedaż, z którą mamy do czynienia w ostatnich dniach w pełni zniwelowała krótkoterminowe odbicie - którego byliśmy świadkami w związku z działaniem regulatora rynku giełdowego - a od szczytu z pierwszej połowy czerwca indeks traci już blisko 38 proc.

Reklama

Negatywny sentyment w Państwie Środka znalazł swoje bezpośrednio przełożenie na wydarzenia w Europie. Niemiecki indeks DAX spadł poniżej granicy 10000 punktów, która ostatni raz była widziana na notowaniach w początku tego roku. Na pozostałych europejskich indeksach również mieliśmy do czynienia z silną wyprzedażą, a straty w okolicach od 4 proc. do 5 proc. były normą.

Dzisiaj nie obronił się również polski indeks WIG 20, który w poprzednim tygodniu nie wykazywał tak negatywnego sentymentu inwestorów. W trakcie sesji główny indeks osiągał straty przekraczające 7,5 proc., jednak na zamknięciu WIG 20 stracił "jedynie" 5,66 proc. co pozwoliło utrzymać mu się powyżej granicy 2000 punktów. Wśród największych polskich spółek, ciężko szukać takich, które zanotowałyby dzisiaj zyski. Najwięcej stracił Lubelski Węgiel Bogdanka (blisko 30 proc.) oraz KGHM (prawie 13 proc.).

Za oceanem inwestorzy również zareagowali bardzo nerwowo na początku sesji giełdowej. W pierwszych minutach handlu zgodnie traciły wszystkie największe indeksu. W przypadku Dow Jones Industrial Average było to ponad 1000 punktów, co przekładało się na około 6,6 proc. W dalszej części sesji giełdowej w USA te ruchy zostało w pewnym stopniu ograniczone, ale nadal dzienna przecena głównych indeksów przekracza 2 proc.

Arkadiusz Trzciołek

Dowiedz się więcej na temat: była | giełdy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »