Reklama

Chiny wciąż poważnie niepokoją

Początek tego tygodnia zapowiadał się spokojnie z uwagi na puste kalendarium oraz tradycyjnie niewielkie obroty. Główny trend panujący od maja na rynku akcji jest jednak nieubłagany i usilnie szuka argumentów za spadkami.

Te dzisiaj po raz kolejny dostarczyły Chiny, ale nie tylko.

Reklama

Jednym z wiodących tematów dzisiejszego dnia była słabość rynku surowców i w konsekwencji spółek wydobywczych. Podwaliną ku temu okazały się dane z Państwa Środka, gdzie zyski przedsiębiorstw przemysłowych spadły w sierpniu o 8,8% rok do roku, co było najmocniejszą zniżką wskaźnika od kiedy chiński rząd rozpoczął jego publikowanie w październiku 2011 roku. Nałożyły się na to słowa szefowej MFW mówiącej o rychłej obniżce gospodarczych prognoz funduszu na ten i kolejny rok. Tym samym obawy o globalny wzrost pozostają żywe i nieustannie podkopują rynkowy sentyment.

Przed rozpoczęciem sesji wydawać się jeszcze mogło, że wynik niedzielnych wyborów w Katalonii może negatywnie oddziaływać w związku ze zwycięstwem opcji dążących do niepodległości regionu. Ostatecznie okazało się jednak, że mimo zdobycia większości w parlamencie regionu, odsetek głosujących osób pośrednio opowiadających się za opuszczeniem Hiszpanii nie przekroczył 50%, co jest zbyt małą liczbą, by uzyskać silny mandat na jawne dążenie do niepodległości. Tym samym nastroje separatystyczne dzisiaj inwestorów nie straszyły.

Lokalnie istotnym czynnikiem pozostaje polityka i związana z nią niepewność. Słowa prezesa PGE o możliwości integracji kopalń ze spółką nie mogły się podobać, nawet mimo postawienia warunku wcześniejszej restrukturyzacji węglowych spółek. O tą jednak będzie ciężko, skoro górnicy zaczęli przygotowania do akcji protestacyjnej, która ma się rozpocząć jeszcze w tym tygodniu i objąć również giełdową spółkę JSW. Przypomnę, że spółka już wcześniej doświadczyła strajku jej pracowników i na dobre jej to nie wyszło.

Splot wielu negatywnych czynników prowadził do rozwinięcia tendencji spadkowej i ostatecznej zniżki indeksu WIG20 o kolejne 1,6%. Obroty nie były duże i rynek w niemałej mierze ugina się pod własnym ciężarem. Kupujących jest niewielu, podobnie jak sprzedających, ci ostatni jednak wciąż mają przewagę i już niewiele brakuje do poziomu sierpniowych minimów. Ich testu powinniśmy się doczekać i jego forma oraz charakter pokażą czy obroniony w sierpniu psychologiczny poziom 2000 pkt. tym razem będzie poważniej zagrożony.

Łukasz Bugaj

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »