Reklama

Coraz więcej danych jest słabszych od prognoz

Pierwsza sesja marca nie dała jasnej podpowiedzi dotyczącej tego, co na rynkach finansowych mogą przynieść najbliższe tygodnie. Z jednej strony, lutowe wskaźniki PMI wyraźnie ochłodziły oczekiwania gospodarcze (dotyczyło to szczególnie najbardziej dotąd odpornych na kryzys zadłużeniowy w strefie euro gospodarek, takich jak niemiecka, amerykańska i w części krajów rozwijających się). Z drugiej strony, rynki finansowe nie zareagowały negatywnie na te wiadomości.

To mogło tym bardziej dziwić, że również takie doniesienia, jak dochody i wydatki Amerykanów w styczniu były słabsze od spodziewanych. W tym kontekście optymizm, jaki wczoraj widzieliśmy może okazać się zwodniczy i bardziej wiązać się z przepływami globalnego kapitału (na początku miesiąca często rosnące rynki przyciągają świeże środki), niż z czynnikami fundamentalnymi.

Reklama

Jest to tym bardziej realne, że rozczarowujących wiadomości gospodarczych jest ostatnio sporo. Dziś słabiej od prognoz wypadła styczniowa sprzedaż detaliczna w Niemczech. Liczono, że wzrosła o 0,8 proc. w skali miesiąca, tymczasem obniżyła się o 1,6 proc. Styczniowe wydatki gospodarstw domowych w Japonii miały spaść o 0,8 proc. w ujęciu rocznym, a okazało się, że poszły w dół aż o 2,3 proc. Stopa bezrobocia w Japonii pozostała na poziomie 4,6 proc., a liczono na spadek o 4,5 proc. Wcześniej podobnie było w Niemczech, gdzie stopa bezrobocia utrzymała się w lutym na poziomie 6,8 proc., a zapowiadano spadek do 6,7 proc.

To wszystko nie zaprzepaszcza szans na podtrzymanie ożywienia gospodarczego, ale widać, że może postępować w wolniejszym tempie niż ostatnio sądzono.

HOME BROKER ZWRACA UWAGĘ:

Coraz więcej danych gospodarczych jest w ostatnim czasie słabszych od oczekiwanych.

Regres wydatków budowlanych w USA w styczniu pokazuje, że potencjał poprawy sytuacji w tym względzie może być ograniczony.

Rynki nieruchomości

Nieoczekiwanie spadły styczniowe wydatki budowlane w USA. Poszły w dół o 0,1 proc. w skali miesiąca, po zwyżce o 1,4 proc. miesiąc wcześniej. Styczniowy regres był pierwszym od lipca 2011 r. W porównaniu z tym samym miesiącem minionego roku mieliśmy zwyżkę o 8 proc.

Wydatki w sektorze prywatnym nie zmieniły się w porównaniu z grudniem. Na ten wynik złożył się wzrost wydatków mieszkaniowych o 1,8 proc. oraz spadek o 1,5 proc. w sektorze niemieszkaniowym, takim jak hotele, czy fabryki. W przypadku wydatków publicznych doszło do zniżki o 0,2 proc. Było to efektem regresu o 5,5 proc. wydatków federalnych oraz wzrostu o 0,4 proc. wydatków stanowych. Przy ocenie styczniowego wyniku trzeba wziąć pod uwagę sprzyjającą pogodę. Uwydatnia to osłabienie wydatków w ujęciu miesięcznym i tłumaczy zwyżkę w porównaniu z 2011 r.

W IV kwartale 24 proc. nabywanych w USA domów pochodziła od osób nie będących w stanie obsługiwać zadłużenia zaciągniętego na ich nabycie. W III kwartale było to 20 proc. W skali roku o 12 proc. obniżyła się liczba domów zakupionych od banków, a o 15 proc. wzrosła w przypadku pozbywania się ich przed wdrożeniem przez banki procedury przejęcia.

Zespół analiz

Dowiedz się więcej na temat: deta | giełdy | danie | rynki finansowe | Dana

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »