Reklama

Coraz więcej nierentownych pól naftowych w USA

W czwartek na rynkach towarowych przeważał kolor zielony. Notowania indeksu CRB wzrosły o 0,65 proc. do poziomu 268,15 pkt. Strona popytowa była silna na rynkach surowców energetycznych, metali szlachetnych, a także wielu towarów rolnych.

Notowania amerykańskiej ropy naftowej WTI wzrosły wczoraj o 2,7 proc., przekraczając tym samym poziom 76 USD za baryłkę i dając szansę na pierwszy tygodniowy wzrost cen tego surowca od września.

Reklama

W centrum uwagi inwestorów na rynku ropy naftowej wciąż jest zbliżające się wielkimi krokami spotkanie przedstawicieli krajów OPEC w Wiedniu, zaplanowane na 27 listopada. Podstawowym pytaniem, jakie zadaje sobie wielu inwestorów (i nie tylko) jest to, czy OPEC zdecyduje się na cięcie oficjalnego limitu produkcji ropy naftowej. Dominują prognozy zakładające, że takie cięcie nastąpi i wyniesie ono 500 tysięcy baryłek dziennie.

Oddzielną kwestią pozostaje jednak wiarygodność obietnic OPEC co do dostosowania się do limitów. W październiku kraje kartelu łącznie produkowały 30,97 mln baryłek ropy naftowej dziennie. To więcej niż wynosi oficjalny limit OPEC - 30 mln baryłek ropy dziennie. Oznacza to, że OPEC traktuje limit produkcji dość swobodnie, a jego cięcie może niczego nie zmienić w rzeczywistości.

Wynika to w dużej mierze z faktu, że kraje członkowskie OPEC są niechętne do obniżania produkcji ropy naftowej. Minister ds. ropy naftowej Iranu powiedział, że kraj ten będzie bronił swojego udziału w rynku, a jeśli sankcje dotyczące handlu ropą naftową zostaną zniesione, to Iran jest w stanie w ciągu dwóch miesięcy podwoić eksport ropy. Najbliższe dni mają przynieść kolejne rozmowy przedstawicieli Iranu i kluczowych gospodarek świata na temat programu atomowego tego kraju - póki co po raz kolejny mamy do czynienia z impasem w negocjacjach.

Chęć do ograniczenia produkcji ropy naftowej wyraziła póki co jedynie Wenezuela. Tamtejszy minister spraw zagranicznych powiedział, że jeśli OPEC zdecyduje się na zmniejszenie limitu produkcji, to Wenezuela jest skłonna solidarnie ograniczyć własne wydobycie. Kraj ten od kilku tygodni prezentuje wyraźne poparcie dla interwencji na rynku ropy naftowej i naciska na to inne kraje OPEC.

Drogie wydobycie ropy z łupków

Od lokalnego szczytu cenowego w okolicach połowy czerwca, notowania ropy naftowej WTI spadły już o 30 proc. Ten fakt uwiera coraz bardziej nie tylko kraje OPEC, lecz także firmy wydobywcze w Stanach Zjednoczonych.

USA produkują obecnie ponad 9 mln baryłek ropy naftowej dziennie. Jednak produkcja ropy z łupków to jedna z najdroższych stosowanych teraz technologii. Na niektórych polach naftowych poziom break-even (poniżej którego wydobycie ropy jest nierentowne) to ponad 80 USD za baryłkę. Według danych prezentowanych przez agencję Bloomberg, przy cenie ropy naftowej wynoszącej 75 USD za baryłkę, w 19 regionach wydobycia ropy z łupków w USA produkcja jest nieopłacalna.

Wyliczenia różnych instytucji dotyczące rentowności wydobycia ropy w USA jednak się od siebie różnią. Międzynarodowa Agencja Energetyczna twierdzi, że przy poziomie cen 80 USD za baryłkę aż 96 proc. produkcji ropy w USA jest rentowna. Z kolei analitycy Stanford C. Bernstein twierdzą, że jedynie dwie trzecie wydobycia jest rentowne przy poziomie cen 80 USD za baryłkę. Ponadto, według IHC Inc., dla poziomu cen ropy 70 USD za baryłkę, wciąż jeszcze 80 proc. produkcji ropy naftowej w USA jest opłacalne. Najtańsze pole naftowe w USA, na którym wydobywa się ropę z łupków, to Green River w Colorado, gdzie koszt wydobycia baryłki to 50,10 USD.

Warto jednak zaznaczyć, że wiele firm wydobywczych w USA prawdopodobnie nie zdecyduje się na cięcie produkcji w najbliższym czasie. Są one w stanie zaakceptować pewien okres nierentownej produkcji, ponieważ zrywanie przez nich długoterminowych umów (np. na wypożyczenie sprzętu do wydobycia) może się okazać bardziej kosztowne. Dopiero długotrwałe utrzymywanie się cen ropy naftowej na obecnym lub niższym poziomie może zmienić strukturę wydobycia ropy w Stanach Zjednoczonych. To zaś oznacza, że presja na spadek cen ropy może się utrzymać w najbliższych miesiącach.

Dorota Sierakowska

Dowiedz się więcej na temat: była | surowce

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »