Reklama

Dane makro budzą wątpliwości

Nowojorskie indeksy spadały w środę, po tym jak kolejny odczyt danych makroekonomicznych, tym razem o spadku zamówień na dobra trwałe, zasiał w inwestorach wątpliwości co do ożywienia gospodarczego w Stanach Zjednoczonych.

Na zamknięciu Dow Jones Industrial spadł o 0,38 proc. do 10.497,88 pkt.

Nasdaq Comp. zniżkował o 1,04 proc., do 2.264,56 pkt.

Indeks S&P 500 spadł o 0,69 proc. i wyniósł na koniec dnia 1.106,12 pkt.

Departament Handlu podał, że zamówienia na dobra trwałe w USA w czerwcu spadły mdm o 1,0 proc. Analitycy oczekiwali tymczasem wzrostu zamówień o 1,0 proc.

- Raporty makro, w tym te o zamówieniach na dobra trwałe, są tylko kolejną oznaką słabnącej gospodarki - powiedział David Hefty, prezes Cornerstone Wealth Management.

Reklama

W ostatnich tygodniach inwestorzy próbowali wypośrodkować między dobrymi wynikami spółek a danymi makro, które nie były zadowalające.

Hefty uważa, że wielu z nich nie podejmuje żadnych poważnych decyzji inwestycyjnych, czekając do piątku, kiedy to opublikowane zostaną dane o PKB, które dadzą szerszy obraz obecnej sytuacji gospodarczej USA.

Pewną wiedzę na ten temat rynek poznał na dwie godziny przed zamknięciem środowej sesji. Rezerwa Federalna opublikowała tzw. Beżową Księgę. Inwestorzy czekali na nią z niepokojem, po tym jak szef Fedu Ben Bernanke powiedział w ubiegłym tygodniu, że przyszły wzrost jest "niepewny", co wywołało falę wyprzedaży na amerykańskich giełdach.

Fed podał w środę w Beżowej Księdze, że w niektórych regionach USA wzrost gospodarczy uległ spowolnieniu w ostatnich dwóch miesiącach, a pogorszenie się kondycji gospodarki było efektem słabej sytuacji na rynku nieruchomości.

- Ogólnie aktywność gospodarcza wciąż wzrastała w okresie od ostatniego raportu - napisano w raporcie, dodając jednak, że w dwóch z regionów USA (Cleveland i Kansas City) sytuacja gospodarcza nie uległa zmianie, a w dwóch innych (Atlanta i Chicago) aktywność spadła.

- Ożywienie w Stanach Zjednoczonych pomimo że wciąż postępuje, to jednak uległo spowolnieniu w porównaniu z początkiem roku - napisano w raporcie.

Fed zauważył, że na rynku pracy widoczna jest umiarkowana poprawa, lepiej jest również w sektorach usługowym, wytwórczym oraz turystycznym.

W środę obroty na akcjach były stosunkowo niskie, co analitycy tłumaczą niepewnością co do dalszego kierunku rynku.

- Z jednej strony jest przekonanie, że na rynku jest tanio. Z drugiej strony, ciągle panuje awersja do ryzyka - powiedział Uri Landesman, prezes Platinum Partners.

Notowaniom nie pomagały wyniki kwartalne Boeinga, inwestorów rozczarowały bowiem słabsze od oczekiwań przychody spółki.

Zysk Boeinga wyniósł w II kwartale 2010 r. 1,06 USD na akcję przy przychodach na poziomie 15,6 miliardów dolarów. Analitycy spodziewali się zysku netto na poziomie 1,01 centów na akcję oraz 16,13 miliardów dolarów przychodów.

Boeing obniżył również prognozę przychodów w tym roku do 64-66 mld USD.

Dobre wyniki przedstawił z kolei ConocoPhilips, którego zysk wzrósł ponad dwa razy, z powodu wzrostu cen ropy i wzrostu marż rafineryjnych.

Dowiedz się więcej na temat: deta | tym | Dana | danie | wątpliwości | analitycy | USA | budzenie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »