Reklama

Dobre dane nie pomagają Wall Street

Tak dobrych danych dotyczących zmiany liczby miejsc pracy w Stanach Zjednoczonych nikt się nie spodziewał. Niemal pewne jest, że Fed zdecyduję się na podwyżkę stóp procentowych jeszcze w tym roku. Na taki sygnał bardzo mocno zareagowały giełdy, te za oceanem spadkami, a te w Europie wzrostami.

Raport dotyczący amerykańskiego rynku pracy wskazał na wzrost zatrudnienia w październiku w sektorze pozarolniczym aż o 271 tys. Spodziewano się odczytu na poziomie 180 tys., co pokazuje jak bardzo dobre są te dane. Wskazują one na znaczącą poprawę kondycji amerykańskiej gospodarki, co jest kluczową kwestią dla Fedu przy decyzji odnośnie zmiany poziomu stóp procentowych, które są obecnie na rekordowo niskim poziomie. Ich ewentualna podwyżka miałaby nastąpić jeszcze w grudniu tego roku. Tak przynajmniej wynika z oświadczenia opublikowanego przez Federalny Komitet ds. Otwartego Rynku po swoim zeszłotygodniowym spotkaniu. Prawdopodobieństwo takiego zdarzenia jest szacowane na ponad 70 proc.. Na takie wieści niezbyt dobrze zareagowało Wall Street. Indeks S&P 500 stracił na otwarciu 0,7 proc. wraz z 9 z 10 swoich indeksów sektorowych. Zyskały natomiast akcje firm z branży finansowej, które zwykle korzystają z wyższych stóp. Z drugiej strony, inne spółki z sektorów wrażliwych na wysokość stóp procentowych takie jak telekomy mocno traciły. Również firmy energetyczne nie mogą jak na razie zaliczyć dzisiejszej sesji do udanych z powodu dalszych spadków cen ropy. Możliwe, że notowania spółek naftowych mogą pójść w górę po dobrym odczycie dotyczącym liczby aktywnych platform wiertniczych w USA. Abstrahując od danych z rynku pracy, Sezon Wyników powoli dobiega końca. Około 74 proc. spółek z indeksu S&P 500 przebiło oczekiwania dotyczące zysku, aczkolwiek tylko 44 proc. z nich udało się przewyższyć prognozy dotyczące sprzedaży.

Reklama

Zupełnie inne nastroje panują na europejskich parkietach. Na zamknięciu większość indeksów była na wyższych poziomach, zarówno w stosunku do dzisiejszego otwarcia jak i początku tygodnia. Jednakże, dopiero niewiarygodnie dobre dane z amerykańskiego rynku pracy odwróciły trend spadkowy utrzymujący się od początku piątkowej sesji, który był wywołany publikacją słąbych wyników dotyczących niemieckiej produkcji przemysłowej. Najwięcej zyskały spółki z sektora bankowego i samochodowego. Po drugiej stronie znalazły się przedsiębiorstwa górnicze, ze względu na wzrost prawdopodobieństwa szybszej podwyżki stóp przez Fed co będzie negatywnie wpływać na ceny surowców. Europejskie spółki zyskiwały dzięki osłabieniu się euro, co będzie się przekładać na wyższe przychody z eksportu.

Słabą sesję ma za sobą giełda w Warszawie. Jej główny indeks Wig 20 spadł o 1,05 proc. , niemal do poziomu swoich minimów z przed 6 lat. Wzrosły obawy, że spadnie on do poziomu poniżej 2000 pkt.

Michał Dąbrowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »