Reklama

Dobre dane z rynku pracy w USA pozwoliły indeksom oddalić się dołków

Na powiew optymizmu na rynku walutowym i rynkach akcji złożyły się w piątek czynniki czysto fundamentalne (rynek pracy w USA generuje nowe miejsca pracy) oraz nieformalne wiadomości o planowanym dokapitalizowaniu europejskich banków.

W ostatnich dniach przypomniały o sobie agencje ratingowe Moody’s and Standard&Poor’s, które coraz krytyczniej oceniają wiarygodność nie tylko dużych państw (Włochy, Nowa Zelandia), ale również banków z Portugalii i Włoch. W piątek analitycy Moody’s zdegradowali 12 brytyjskich, wśród których znalazły się m.in. Royal Bank of Scottland i Lloyds TSB, ale nie pokrzyżowało to planów inwestorów z rynków akcji, którzy w drugiej połowie tygodnia nastawili się na kupno akcji na większości parkietów. Obawy o kondycję europejskich banków nieprędko całkowicie zostaną zażegnane, ale w krótkim terminie pocieszający jest fakt, że do tej pory mgliste inicjatywy polityków nabierają konkretnych kształtów.

Reklama

Po tym, jak zniknęła biurokratyczna przeszkoda w postaci potencjalnego sprzeciwu niektórych członków strefy euro w kwestii powiększenia rozmiaru Europejskiego Mechanizmu Stabilizacji Finansowej, agencje informacyjne zaczęły powielać informację o planowanym skoordynowanym dokapitalizowaniu najsłabszych europejskich banków, a na rynku walutowym inwestorzy spojrzeli na euro bardziej przychylnym okiem. Kurs euro względem dolara po osiągnięciu najniższych poziomów od stycznia 2011 r. (ok. 1,31 USD) wzrósł o 4 centy do 1,35 USD, co pociągnęło za sobą falę umocnienia innych omijanych w ostatnim czasie szerokim łukiem walut. Euro potaniało w piątek po godz. 17 do 4,36 PLN, frank kosztował 3,53 PLN, a dolar 3,24 PLN.

Rynkom akcji na koniec tygodnia w odbiciu się od lokalnych dołków pomogły dane z amerykańskiego rynku pracy. We wrześniu nie tylko więcej osób niż prognozowali ekonomiści znalazło zatrudnienie w USA (103 tys. poza sektorem rolniczym i 137 tys. w sektorze prywatnym), ale także zwiększył się średni czas pracy (o 0,4 proc. m/m). Warto jednak zwrócić uwagę, że w ubiegłym miesiącu pozytywną niespodziankę w dużej mierze zafundował ten sam czynnik, który w sierpniu był przyczyną rozczarowania - liczbę zatrudnionych pracowników zawyżyła jednorazowa korekta w górę o 45 tys., po tym jak strajkujący pracownicy firmy Verizon wrócili do pracy. WIG20 tuż przed zakończeniem sesji rósł o 1 proc., a za oceanem indeksy poruszały się w okolicy poziomów zamknięcia z czwartku.

Łukasz Wróbel

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »