Reklama

Dokąd zmierza amerykańska gospodarka?

Po krótkotrwałym odbiciu głównych amerykańskich indeksów w zeszłym tygodniu, wtorkowa sesja ponownie przyniosła spadki. Jest to najprawdopodobniej skutek ogłoszenia danych przez The Conference Board, które obecnie uważane jest za drugie najrzetelniejsze, a zarazem bezstronne źródło statystyk i trendów w USA, zaraz po amerykańskim Biurze Statystyki Pracy. Według TCB optymizm konsumentów w czerwcu ponownie się obniżył - w czerwcowym odczycie 98,7 wobec oczekiwanych 100. Jest to najniższa wartość wskaźnika od marca 2021 roku.

Po krótkotrwałym odbiciu głównych amerykańskich indeksów w zeszłym tygodniu, wtorkowa sesja ponownie przyniosła spadki. Jest to najprawdopodobniej skutek ogłoszenia danych przez The Conference Board, które obecnie uważane jest za drugie najrzetelniejsze, a zarazem bezstronne źródło statystyk i trendów w USA, zaraz po amerykańskim Biurze Statystyki Pracy. Według TCB optymizm konsumentów w czerwcu ponownie się obniżył - w czerwcowym odczycie 98,7 wobec oczekiwanych 100. Jest to najniższa wartość wskaźnika od marca 2021 roku.

Między innymi z powyższego powodu amerykańskie akcje zniżkowały we wtorek, oddając z nawiązką zyski z początku sesji. S&P 500 odnotował spadki na poziomie 2 proc., a technologiczny Nasdaq Composite aż 3 proc. Najlepiej wypadł Dow Jones, spadając o 1,6 proc. Jest to drugi dzień z rzędu z negatywnym zakończeniem dnia na amerykańskim rynku akcji. Główne indeksy były mocno wrażliwe na najnowsze dane gospodarcze. Wyraźnie widać, że inwestorzy bardzo ostrożnie analizują najświeższe wiadomości, starając się ustalić, na ile trwałe było zeszłotygodniowe odbicie.

Reklama

Odwrócenie trendu w ubiegłym tygodniu było spowodowane złagodzeniem oczekiwań co do ścieżki podwyżek stóp procentowych przez Rezerwę Federalną. Słabe odczyty gospodarcze dały nadzieję na wyhamowanie tempa zacieśniania polityki monetarnej. Zaczęły pojawiać się głosy ekonomistów wskazujących na możliwe okiełznanie wysokiej inflacji. Między innymi naukowcy z Uniwersytetu w Michigan podali, że mediana inflacji na 5-10 lat wyniesie 3,1 proc. (wobec 3,3 proc. oczekiwanych), a mediana 1-roczna wyniesie 5,3 proc. (wobec 5,5 proc.). Nadal są to prognozy mocno odstające od wieloletnich średnich, ale zaskoczenie w dół jest pewnym novum. Odbicie trwało przez cały tydzień, a w piątek indeks S&P 500 zanotował największy jednodniowy wzrost procentowy od dwóch lat.

Wiele osób uważa, że w czwartek indeksy giełdowe prawdopodobnie otrzymają wsparcie, ponieważ inwestorzy dokonują ponownego zbilansowania portfeli przed końcem drugiego kwartału. Z drugiej strony otrzymujemy dane od The Conference Board, będące na poziomie najniższym od dekady, które wyraźnie wykazały brak zaufania u konsumentów oraz ich obawy dotyczące amerykańskiej gospodarki. Istnieje też prawdopodobieństwo, że zeszłotygodniowe odbicie wynikało jedynie z aktualnie niskiej płynności na rynkach. Mało jest teraz chętnych do podejmowania ryzyka, a inwestorzy analizują nowe dane gospodarcze w poszukiwaniu wskazówek na temat dalszych ruchów Rezerwy Federalnej.

Patryk Kowalski, trader Superfund TFI

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »