Reklama

Draghi rozczarował

Dzisiejsi inwestorzy czekali dzisiaj przede wszystkim na jedno wydarzenie. Oświadczenie Europejskiego Banku Centralnego oraz konferencję Mario Draghiego. Ten jednak rozczarował inwestorów, szczególnie tych europejskich, gdzie znakomita większość indeksów na giełdach straciła grubo powyżej 2 proc.

Wydaje się jednak, że inwestorzy oczekiwali nieco za dużo od strony Europejskiego Banku Centralnego. Dopiero co miesiąc temu zostały obniżone stopy procentowe, które sięgnęły już dna, zapowiedziano program skupu ABSów, a w połowie miesiąca miała miejsce pierwsza transza "tanich kredytów" dla banków z programu TLTRO. Jednakże europejskie byki czuły się niezaspokojone. Oczekiwania wobec większych na temat QE, czy nawet jego rozszerzenia zostały wzmocnione po serii słabych danych z gospodarek strefy euro oraz małego popytu na kredyty z TLTRO.

Dlatego dzisiaj w najlepsze trwała wyprzedaż europejskich akcji, gdyż Draghi nie powiedział tak naprawdę nic konkretnego, a na pewno nic takiego, czego oczekiwaliby inwestorzy. Najwięcej stracił dzisiaj indeks włoskiej giełdy FTSE MIB, gdyż tamtejsza gospodarka należy ostatnio do najgorszych w Europie i wydaje się, że jest jeszcze daleko do końca stagnacji.

Reklama

Z drugiej strony ciężko oczekiwać, że EBC zrobi coś jeszcze, zanim zobaczy jak działają dotychczasowe podjęte kroki. Bank jednak nie podał skali programu, czy zapowiedział jedynie szczegóły dotyczące zakupu seniorskich transz obligacji, czyli tych najbezpieczniejszych. Rynek jednak oczekiwał szczegółów na temat tych ryzykowniejszych.

Drugim powodem tak dużych spadków była wyprzedaż spółek z sektora naftowego jak BP (-2,79 proc.), czy Shell (-3,02 proc.), co z kolei było wynikiem kolejnych dużych spadków cen ropy. Na zamknięciu Eurostoxx 50 stracił 2,77 proc., CAC 40: -2,81 proc., DAX: -1,99 proc., FTSE 100: -1,69 proc., FTSE MIB: -3,92 proc., IBEX 35: -3,12.

Dużo lepiej nie jest na Wall Street. Tamtejsze indeksy otworzyły się dosyć płasko, ale powoli po tym jak europejskie rynki dyskontowały działania, a w zasadzie ich brak przez EBC, Wall Street przyłączyło się do fali wyprzedaży. W krytycznym punkcie znalazł się indeks S&P 500, którego notowania przebiły aktualnie wielokrotnie respektowaną linię trendu wzrostowego. Na rynku jednak nie widać, czy słychać czegokolwiek co miałoby doprowadzić do rozpoczęcia rynku byka, dlatego wielce prawdopodobne, że rynek ponownie wybroni linii trendu i wróci na właściwy wzrostowy tor. Na godzinę 18:40 S&P 500 traci 0,63 proc., DJIA: -0,50 proc., Nasdaq: -0,72 proc.

W Polsce także trwały spadki, choć nie było, aż tak tragicznie jak u naszych zachodnich sąsiadów. Na zamknięciu najważniejszy warszawski indeks WIG 20 stracił 1,15 proc. Pozostałe indeksy również na sporych minusach, gdzie najwięcej stracił sektor średnich przedsiębiorstw.

Michał Stajniak

Dowiedz się więcej na temat: ten | giełdy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »