Reklama

Duży wzrost zapasów ropy naftowej w USA

Notowania ropy naftowej już od połowy grudnia poruszają się w konsolidacji. Chociaż cena tego surowca utrzymuje się relatywnie wysoko, to jednocześnie ma problemy z wybiciem się na nowe szczyty. Wczoraj notowania amerykańskiej ropy naftowej WTI z powrotem przekroczyły poziom 53 USD za baryłkę, a dzisiaj rano zbliżają się już do okolic 54 USD za baryłkę.

Pewnym wsparciem dla cen tego surowca są informacje o sprawnym dopasowywaniu się krajów OPEC oraz Rosji do nowych limitów produkcji. Niemniej, jak podaje agencja Reuters, kraje te dbają o to, aby na cięciach nie ucierpieli ich najważniejsi klienci, czyli kraje azjatyckie.

Dla OPEC utrzymanie udziału w azjatyckim rynku jest szczególnie ważne, więc cięcia dostaw ropy dotyczą przede wszystkim krajów Europy oraz obu Ameryk.

Mimo cięcia produkcji ropy naftowej przez kraje kartelu, większe wzrosty notowań ropy naftowej są mało prawdopodobne w najbliższym czasie ze względu na zapełnianie luki produkcyjnej przez inne kraje, w tym głównie Stany Zjednoczone. W USA liczba funkcjonujących wiertni rośnie, a wczorajsze dane dotyczące zapasów pokazały, że popyt nie nadąża za produkcją.

Reklama

Departament Energii podał, że w minionym tygodniu zapasy ropy naftowej w USA wzrosły o 6,5 mln baryłek, zapasy benzyny o 3,9 mln baryłek, a zapasy destylatów o 1,6 mln baryłek.

Kolejny test ważnego oporu na wykresie złota

W obliczu zwiększonej niepewności na globalnych rynkach finansowych w ostatnich tygodniach, notowania złota utrzymują wzrostową tendencję. Cena tego kruszcu, bo kilku spadkowych sesjach w poprzednim tygodniu, w bieżącym tygodniu odrobiła te straty i obecnie naruszyła ważny techniczny opór na poziomie 1217-1219 USD za uncję. Jeśli poziom ten zostanie przebity wyraźnie w górę, to może to oznaczać kolejny systematyczny ruch wzrostowy, przybliżający notowania do poziomu 1300 USD za uncję.

Jednak na razie na ten optymistyczny scenariusz jest jeszcze za wcześnie. Jeśli bowiem wspomniany poziom oporu wytrzyma napór kupujących, będzie to kolejne już potwierdzenie siły podaży w tym właśnie rejonie. Oczywiście nie bez znaczenia pozostają kwestie fundamentalne, z polityką monetarną w USA na czele. Wczoraj Fed nie podniósł stóp procentowych, a dodatkowo przedstawił dość łagodne stanowisko, nie wspominając o żadnej konkretnej dacie możliwej kolejnej podwyżki stóp.

Dorota Sierakowska

Analityk surowcowy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »