Reklama

"Dzień niewdzięczności" na Węgrzech

W czwartek Amerykanie świętowali Dzień Dziękczynienia. Z kolei powody do niewdzięczności otrzymali Węgrzy - tamtejszy rząd uzależnił prawo do państwowych emerytur od poparcia nacjonalizacji prywatnych funduszy.

W czwartek Amerykanie świętowali Dzień Dziękczynienia. Z kolei powody do niewdzięczności otrzymali Węgrzy - tamtejszy rząd uzależnił prawo do państwowych emerytur od poparcia nacjonalizacji prywatnych funduszy.

Nieobecność inwestorów ze Stanów Zjednoczonych była główną przyczyną wyjątkowego spokoju na warszawskiej giełdzie i większości europejskich rynków akcji. Po południu ok. godz. 15.30 londyński indeks FTSE znajdował się ok. 0,2 proc. powyżej wczorajszego zamknięcia, a francuski CAC40 spadał o 0,2 proc. Ponad jednoprocentowe spadki obserwowaliśmy w tym czasie tylko w Hiszpanii, a główne indeksy na Węgrzech traciły na wartości ponad 2 proc.

Jest to zrozumiałe posunięcie inwestorów w kontekście reformy systemu emerytalnego, bowiem Węgry potwierdziły, że bardzo kontrowersyjne posunięcie polegające na przesunięciu prywatnych oszczędności z funduszy emerytalnych do państwowego funduszu. W praktyce oznacza to, że fundusze emerytalne zarządzające środkami ok. 3 mln obywateli Węgier zostały znacjonalizowane.

Reklama

Przynajmniej częściowo, ponieważ Węgrzy mają możliwość sprzeciwienia się transferowi oszczędności, ale dzisiaj dowiedzieliśmy się, że taka decyzja będzie równoznaczna z rezygnacją z państwowej emerytury. Analitycy zwracają uwagę, że podobne zmiany niedawno wprowadziły w życie m.in. Bułgaria, Estonia i Litwa, a na początku minionej dekady Argentyna, która mimo to zmuszona została do restrukturyzacji długu.

Na rynku akcji WIG20 przez całą sesję poruszał się w okolicy 2660 pkt., czyli nieznacznie powyżej środowego zamknięcia. Łączne obroty dopiero w ostatnich minutach sesji przekroczyły 1 mld PLN, co najlepiej odzwierciedla powiązanie warszawskiej giełdy z zagranicznymi rynkami.

Dane z polskiego rynku nie przestają pozytywnie zaskakiwać ekspertów - w czwartek miłą niespodziankę sprawił ekonomistom odczyt informacji o sprzedaży detalicznej, która rosła w październiku o 4,6 proc. w stosunku do poziomu z września (o 9 proc. r/r), osiągając najwyższy poziom od dwóch lat. Ponadto, z wypowiedzi przedstawicieli GUS-u wynika, że wzrost PKB w III kw. 2010 r. był szybszy niż w poprzednim, czyli wyniósł więcej niż 3,5 proc.

Z drugiej strony, oprócz zdecydowanie negatywnego nastawienia inwestorów do rynku węgierskiego, czynnikiem ryzyka, który w krótkim terminie może skłaniać instytucje finansowe do realizacji zysku z pozycji w złotych i polskich akcjach, może być ponaglanie rządu do reform finansów publicznych przez agencję Fitch (grożącą obniżeniem oceny zdolności kredytowej Polski). Ostatecznie WIG20 kończy czwartkową sesję bez szczególnych "fajerwerków" - spadł o 0,2 proc. Na rynku walutowym euro znowu osłabiło się w stosunku do dolara - kurs tej pary dotarł do poziomu 1,33 USD, czyli o ok. 10 centów mniej na początku miesiąca.

Łukasz Wróbel

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »