Reklama

Dziś sesja przełomu?

Od czterech dni WIG20 broni się przed spadkiem poniżej 2450 pkt, balansując na krawędzi poziomu wsparcia. Dziś jest szansa na rozstrzygnięcia na GPW.

A wszystko za sprawą licznych publikacji makroekonomicznych zdolnych zmienić percepcję przyszłej koniunktury w oczach inwestorów. Trzeba dodać, że początek publikacji wypadł obiecująco, ponieważ indeks wskaźników wyprzedzających koniunkturę mierzony przez Conference Board wzrósł w Chinach po raz drugi z rzędu (do 147 pkt). Pomogło to ograniczyć początkowe straty na giełdzie w Szanghaju. Rosły indeksy w Australii i Korei, ponieważ inwestorzy spekulują, że banki centralne odejdą od polityki podnoszenia stóp procentowych wobec ostatnich sygnałów sugerujących spowolnienie w gospodarce globalnej. Nikkei zanotował kolejną spadkową sesję (tym razem o 0,3 proc.).

Reklama

W Europie inwestorzy mogą żwawiej podejmować decyzje po publikacji indeksu ZEW (o 11tej) mierzącego bieżący sentyment w gospodarce i oczekiwania na przyszłość. O 14:30 poznamy dane dotyczące budownictwa mieszkaniowego w USA - analitycy liczą na wzrost liczby rozpoczynanych inwestycji o 2 proc. w porównaniu do czerwca. Trzy kwadranse później opublikowane zostaną dane dotyczące produkcji przemysłowej w Stanach, a oczekiwana jest 0,5-proc. poprawa w porównaniu do czerwca. Dane są o tyle istotne, że są pierwszym sygnałem dotyczącym kondycji gospodarki w III kwartale. Jeśli oczekiwania zostaną spełnione, wówczas szacunki wzrostu amerykańskiego PKB na poziomie 2,55 proc. w II półroczu (ankieta wśród ekonomistów przeprowadzona przez Bloomberg) będą miały pewne racjonalne podstawy. Inwestorom łatwiej będzie uwierzyć, że trwająca od ponad tygodnia korekta na rynkach akcji zbliża się do końca. Jednak dane poniżej oczekiwań mogłyby srodze rozczarować rynki - wówczas należałoby się liczyć z przełamaniem wsparcia przez WIG20 (2450 pkt). Z kolei na wybicie górą z obecnej konsolidacji trudno dziś liczyć, ponieważ indeks musiałby wzrosnąć o ponad 70 punktów. Po wczorajszej anemicznej sesji trudno uwierzyć, że popyt ma dość siły i środków na takie szarpnięcia.

Dziś poznamy także dane z Polski - dynamikę wynagrodzeń oraz dane GUS w budownictwie mieszkaniowym. Zapewne - jak zwykle - zostaną one zignorowane przez rynki akcji. Ale są pomocne w ocenie koniunktury gospodarczej. Wzrost wynagrodzeń, w połączeniu z oczekiwanym wzrostem inflacji w III kwartale, może przybliżyć nas do podwyżki stóp procentowych. Wrzesień lub październik wydają się całkiem prawdopodobnym terminem. Dane z budownictwa z ostatnich miesięcy wskazują na rozwój branży i idą w parze ze wzrostem akcji kredytowej - wydają się być elementami niezbędnymi dla podtrzymania koniunktury w Polsce, dlatego inwestorzy powinni przyłożyć do nich należytą uwagę.

Emil Szweda

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o inwestowaniu, zapytaj doradcy OpenFinance

Niniejszy dokument jest materiałem informacyjnym. Nie powinien być rozumiany jako materiał o charakterze doradczym oraz jako podstawa do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Wszystkie opinie i prognozy przedstawione w niniejszym opracowaniu są jedynie wyrazem opinii autorów w dniu publikacji i mogą ulec zmianie bez zapowiedzi. Open Finance nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego opracowania.

Dowiedz się więcej na temat: Na krawędzi | inwestorzy | WIG20 | dziś

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »