Reklama

Dzisiaj liczą się tylko dane z rynku pracy w USA.

Po środowej publikacji danych na temat PKB w USA w IV kwartale 2012 roku (spadek o 0,1%) i styczniowym posiedzeniu Fed (podczas którego nie zapadła żadna nowa decyzja) euro przetestowało opór na 1,36. Na drodze do dalszej aprecjacji nie stanęła mu nawet czwartkowa publikacja słabych danych na temat sprzedaży detalicznej w Niemczech.

Po środowej publikacji danych na temat PKB w USA w IV kwartale 2012 roku (spadek o 0,1%) i styczniowym posiedzeniu Fed (podczas którego nie zapadła żadna nowa decyzja) euro przetestowało opór na 1,36. Na drodze do dalszej aprecjacji nie stanęła mu nawet czwartkowa publikacja słabych danych na temat sprzedaży detalicznej w Niemczech.

Poziom minus 1,7% m/m w grudniu po wzroście o 0,6% miesiąc wcześniej i oczekiwanych plus 0,1% mocno rozczarował rynek. W ujęciu rocznym dane o sprzedaży w Niemczech również okazały się gorsze od prognoz: sprzedaż detaliczna spadła w grudniu o 4,7%, po spadku poprzednio o 0,6% i prognozowanych przez rynek 1,5%.

W reakcji na słabe odczyty kurs EUR/USD spadł do 1,355 i już w tych okolicach oczekiwał na popołudniowe dane z USA.

Departament Pracy podał, że w ubiegłym tygodniu liczba nowych bezrobotnych w USA wzrosła do 368 tys. z 330 tys. tydzień wcześniej. Jest to dużo więcej niż 350 tys. oczekiwanych przez rynek. Niemniej publikacja ta pozostała bez wpływu na notowania euro/dolara, podobnie jaki informacja o silnym wzroście (do 55,6 pkt z 50 pkt) styczniowego indeksu Chicago PMI, obrazującego aktywność sektora przemysłowego w tym regionie. W opublikowanych danych zwraca uwagę przede wszystkim skok subindeksu produkcji do 60,9 pkt. z 52,4 pkt., wzrost subindeksu nowych zamówień z 50,4 pkt. do 58,2 pkt. (najwyższy poziom od marca 2012) oraz wzrost subindeksu zatrudnienia z 46,8 pkt. do 58 pkt. (najwyższy poziom od czerwca 2012).

Reklama

Podczas sesji azjatyckiej doszło do naruszenia 1,36 USD. Silny popyt i szukanie argumentów do dalszych wzrostów może oznaczać, iż nowe rekordy na parze EUR/USD są realne do osiągnięcia w niedługim czasie. Najbliższy cel (z technicznego punktu widzenia) to poziom 1,3825 USD.

W piątek jeszcze przed otwarciem sesji europejskiej poznaliśmy nowe dane z Chin. W styczniu oficjalny indeks PMI spadł do 50,4 pkt z 50,6 pkt w grudniu ubiegłego roku. Z kolei opracowany przez bank HSBC indeks PMI dla sektora przemysłu dla tego samego okresu wzrósł do 52,3 pkt z 51,5 pkt, co plasuje go na najwyższym poziomie od dwóch lat. Gospodarka Państwa Środka nadal utrzymuje się w trendzie wzrostowym, choć jego tempo wyraźnie słabnie. Po publikacji danych z Chin kurs euro/dolar lekko wzrósł.

W rezultacie EUR rozpoczyna dzisiejszy dzień w okolicach 1,364 USD. Oznacza to, że styczeń 2013 roku był najlepszym okresem dla euro od ponad roku. W skali miesiąca wspólna waluta umocniła się do dolara o 3,0%. Spadek awersji do ryzyka (m.in. dzięki oddaleniu się scenariusza rozpadu strefy euro) skłonił inwestorów do powrotu do inwestycji w tym regionie, po tym jak w ubiegłym roku "uciekali" oni w bezpieczne aktywa. Europejscy politycy zaczęli nawet mówić o "wojnie walutowej", po tym jak euro silnie zyskało w ostatnim czasie. Niemniej, przedstawiciele EBC nadal uważają, że kurs wspólnej waluty pozostaje w zakresie swych długoterminowych wahań, co może wskazywać, że nie zamierzają podejmować działań na rzecz ograniczania jego ewentualnego, dalszego umocnienia się.

Dzisiaj w centrum uwagi znajdują się przede wszystkim dane z rynku pracy w USA (oczekiwana poprawa), szczególnie, że raport ADP nie zachwycił swym wydźwiękiem. W styczniu w sektorze prywatnym przybyło 192 tys. miejsc pracy wobec spodziewanych 165 tys. Jest to dobra informacja, ale tylko z pozoru, bowiem jednocześnie w dół do 185 tys. z 215 tys. zrewidowana została dana za grudzień. Piątkowy raport non-farm payrolls może nie być zatem tak mocny jak rynek tego oczekuje. Prognozy rynkowe (mediana, wg Bloomberga) wskazują, że w styczniu utworzono 168 tys. nowych miejsc pracy w sektorze poza rolnictwem wobec 155 tys. w grudniu. Analitycy zakładają ponadto, że stopa bezrobocia utrzyma się na poziomie 7,8%. W cieniu danych z USA pozostawać będą zapewne przedpołudniowe dane ze strefy euro. O 09:55 poznamy indeks PMI dla przemysłu Niemiec (prognoza: 48,8 pkt), zaś pięć minut później adekwatne dane dla całej strefy euro (prognoza: 47,5 pkt.). W obydwu przypadkach oczekiwania rynkowe przewyższają poprzednie odczyty, na poziomie odpowiednio: 46,0 pkt i 46,1 pkt.

W kraju złoty po porannym umocnieniu do 4,18 na dane z USA oczekiwał w okolicach 4,19-4,20. Ponieważ euro/dolar nie reagował silnie na napływające dane złoty również pozostał w konsolidacji utrzymując te poziomy do piątkowego otwarcia sesji.

Joanna Bachert

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »