Reklama

Euforia minęła, powróciły obawy

Optymizm graczy z Azji przeniósł się wczoraj na rynki w Europie. Byki pokazały swoją siłę, dzięki czemu indeksy w Paryżu i Frankfurcie rosły po ponad 2,5 proc. Ciężko jednak doszukać się jakiś fundamentalnych podstaw panującego optymizmu i wydaje się, że był on krótkotrwałym odreagowaniem po dość słabym początku roku na giełdach.

Być może nastroje poprawiły się po tym jak agencja Fitch zaprzeczyła jakoby zamierzała obniżyć rating kredytowy Francji, tym samym ewentualna i zapowiadana rewizja ratingu przez zdecydowanie większą agencję S&P nie jest do końca przesądzona. Przewaga kupujących utrzymała się także na Wall Street, choć już jej skala była zdecydowanie mniejsza niż w Europie. Stało się tak głównie dzięki lepszym prognozom aluminiowego koncernu Alcoa.

Wczorajsza sesja była bowiem pierwszą po tym jak koncern ogłosił swój wynik finansowy za IV kw. Tym samym nowojorskie indeksy zakończyły dzień nad kreską. Indeks Dow Jones Industrial zwyżkował o 0,57 proc. osiągając poziom 12270 pkt., jednocześnie wyznaczając nowe maksimum w okresie ostatnich 6 miesięcy. Wspominałem wczoraj, że jest szansa, że S&P 500 może wreszcie wygrać walkę, trwającą od początku stycznia, z poziomem 1280 pkt. Tak też się stało, indeks 500 firm o największej kapitalizacji, zanotował wczoraj wzrost rzędu 0,9 proc. i podobnie jak indeks Dowa osiągnął swoje 5 miesięczne maksimum.

Reklama

Mimo pozytywnego zakończenia, początek handlu w Europie nie zapowiada kontynuacji wzrostów. Szczególnie, że już dzisiejsza sesja na giełdach azjatyckich przebiegła bez wyraźnego kierunku, co może być sygnałem, że inwestorzy postanowili zacząć realizować swoje zyski. Główny indeks chińskiej giełdy w Szanghaju spadł w środę o 0,4 proc., kończąc tym samym trzydniowy rajd wzrostowy. Gracze zapewne obawiają się, że jutrzejsze odczyty poziomu inflacji w Chinach (konsensus 4 proc. r/r) oddalą możliwość ewentualnego luzowania polityki monetarnej. Z kolei tokijski Nikkei 225 kończy dzień na lekkim plusie (0,3 proc.). Wzrostowo dziś także w Hong Kongu, gdzie tamtejszy Hang Seng odnotowuje zwyżkę o 0,8 proc.

Na warszawskim parkiecie dzień zaczęliśmy pozytywnie. WIG20 odnotowuje, chwilę po 9:00 wzrost blisko o 0,7 proc. Wśród blue chipów najwięcej na otwarciu zyskują spółki: TPSA, PBG oraz JSW. Zwraca uwagę fakt, że inwestorzy w Polsce nie ulegli wczorajszej euforii panującej na rynkach globalnych, co może oznaczać, że przy ewentualnych spadkach na pozostałych parkietach Europy, indeksy na GPW będą zachowywać się dziś dość spokojnie. Niepokój w Europie zdają potęgować zaplanowane na jutro aukcje włoskiego i hiszpańskiego długu, które tak jak wspominałem wczoraj, zapewne popsują nastroje graczy, co w konsekwencji przyczyni się do dłuższej gościnny niedźwiedzi na europejskich parkietach.

Warto również wspomnieć, że dziś poznaliśmy już wstępne szacunki niemieckiego PKB za 2011, którego dynamika wykazała spadek o 0,6 pkt. proc. do poziomu 3 proc. w relacji rocznej. Przed nami jeszcze finalny odczyt dynamiki PKB dla strefy euro (konsensus zakłada spadek do 1,4 proc. r/r) oraz decyzja RPP w sprawie wysokości stóp procentowych w Polsce. Tu powinno obyć się bez niespodzianek Rada powinna pozostawić główną stopę procentową na poziomie 4,5 proc.

Mariusz Zielonka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »