Reklama

Fed odpina bankom kroplówkę

Fed podniósł wczoraj dyskontową stopę procentową o 25 pkt bazowych do poziomu 0,75 proc. Główna stopa procentowa pozostaje na poziome 0,25 proc.

Na Wall Street indeksy zdołały utrzymać się powyżej zamknięcia z poprzedniej sesji, ale na pozostałych rynkach zaowocowało to wycofywaniem kapitału z ryzykownych aktywów. W piątek japoński indeks NIKKEI czy hongkongski Hang Seng spadały o ponad 2 proc., a na rynku walutowym dolar był najsilniejszy względem euro od ponad dziewięciu miesięcy. Amerykański bank centralny podnosząc stopę dyskontową stara się zachęcić banki komercyjne, aby krótkoterminowe potrzeby finansowe realizowały w coraz większym stopniu za pośrednictwem prywatnego rynku pieniężnego. Sama decyzja nie jest zaskoczeniem, w przeciwieństwie do momentu jej podjęcia - w środku tygodnia, poza normalnym posiedzeniem.

Reklama

Z wczorajszego komunikatu wynika, że Fed nie zmienił oceny kondycji gospodarki - nadal aktualne jest stwierdzenie, że "warunki wymagają pozostawienia wyjątkowo niskich stóp procentowych przez wydłużony okres". Wyższa stopa dyskontowa oznacza, że bank centralny zaczyna powoli wycofywać nadmierną płynność z sektora bankowego, ale wbrew powszechnej opinii podwyżka głównej stopy procentowej (fed funds rate) w drugiej połowie tego roku nie jest wcale przesądzona. Przewodniczący Fed z St. Louis stwierdził wczoraj, że "idea ta jest rozdmuchana". W Europie piątkowa sesja rozpoczęła się od niewielkich spadków indeksów. Na GPW WIG20 tracił na wartości ok. 0,6 proc., złoty osłabiał się najszybciej względem dolara, który podrożał do 2,97 PLN.

W ciągu dnia poznamy garść danych makroekonomicznych z Europy. Odczyty indeksów PMI z Niemiec wypadły gorzej od szacunków ekonomistów, ale wciąż utrzymują się powyżej 50 pkt sugerując, że wśród przedsiębiorców dominują optymiści. Eksperci oczekują, że w styczniu o ok. 0,5 proc. spadła sprzedaż detaliczna w Wielkiej Brytanii, a deficyt na rachunku obrotów bieżących strefy euro wyniósł ok. 0,6 mld euro.

Za oceanem dzisiaj rozliczane będą lutowe serie instrumentów pochodnych, dlatego z oceną testowania średniej kroczącej z 50 sesji przez S&P 500 warto wstrzymać się do początku przyszłego tygodnia.

Łukasz Wróbel

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o inwestowaniu, zapytaj doradcy OpenFinance

Niniejszy dokument jest materiałem informacyjnym. Nie powinien być rozumiany jako materiał o charakterze doradczym oraz jako podstawa do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Wszystkie opinie i prognozy przedstawione w niniejszym opracowaniu są jedynie wyrazem opinii autorów w dniu publikacji i mogą ulec zmianie bez zapowiedzi. Open Finance nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego opracowania.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »