Reklama

Fed rzuci koło ratunkowe bykom?

(Prawdopodobnie nieuniknione) bankructwo największego chińskiego dewelopera - grupy Evergrande, zasiało strach w sercach inwestorów, czego efektem była gwałtowna, poniedziałkowa przecena większości indeksów akcyjnych na świecie.

Amerykańskie benchmarki przełamały 50-dzienne średnie kroczące, które symbolicznie oznaczają początek korekty spadkowej. Wtorkowa sesja przywróciła nadzieje inwestorom, że maksyma buy the dip i tym razem zadziała, gdyż indeksy gwałtownie się odwróciły, próbując domknąć poniedziałkowe luki bessy. 

Pod koniec dnia (na zakończenie sesji nowojorskiej) popyt stracił dotychczasowy zapał i oddał znaczną część wcześniejszych wzrostów, co nakazuje postawić pytanie, czy przecena już się zakończyła? Bazując na teorii fal Elliotta, na większości, istotnych indeksów światowych (S&P500, DJI, Nyse Composite Index, Russell 2000, DAX, CAC 40, FTSE MIB, Kospi 100) mogą się budować formacje trójkątów, które są konsolidacjami, poprzedzającymi finalny ruch wzrostowy, w impulsach rozpoczętych w marcu 2020 roku. 

Reklama

Hongkoński indeks blue chipów - Hang Seng, który najmocniej ucierpiał na Evergrandowej panice, zbudował pokaźną, pozytywną dywergencję (na oscylatorze RSI), która również sugeruje możliwy zwrot na północ. Podsumowując, bazując na analizie technicznej można przypuszczać, że poniedziałkowa, paniczna wyprzedaż mogła być faktycznie dołkiem, który inwestorzy kupili. Tym bardziej, jeśli weźmiemy pod uwagę krótkoterminowy nastrój na rynku, który wskazuje ekstremalny strach (według wskaźnika Fear & Greed Index publikowanego przez CNN Business).

Na tle zbliżającego się bankructwa największego, chińskiego dewelopera, dzisiejsze posiedzenie amerykańskiego banku centralnego wydaje się mieć jeszcze większą rangę niż tydzień temu. Od kilku tygodni inwestorzy z niecierpliwością próbują odgadnąć, czy Fed podtrzyma swoją ultra akomodacyjną politykę pieniężną, czy postąpi bardziej pragmatycznie i zasygnalizuje zmianę kursu. Ryzyko czwartej fali pandemii, które wciąż wisi nad gospodarką oraz spadek dynamiki poprawy sytuacji na rynku pracy dostarczają idealnych pretekstów FOMC do dalszego luzowania. 

Tym samym, jeśli dzisiejsza konferencja Jerome Powella będzie bardzo gołębia (co racjonalnie należałoby zakładać, zważywszy na dotychczasowe działania i wypowiedzi członków Komitetu), to inwestorzy mogą odzyskać wiarę w siłę trendu wzrostowego, gdyż zostaną zapewnieni, że Fed nie pozwoli ich skrzywdzić. Takie, fundamentalne rozstrzygnięcie idealnie wpisuje się w scenariusze techniczne opisane w pierwszym akapicie. Czy Fed nie zawiedzie inwestorów? Na to pytanie poznamy odpowiedź już za kilka godzin.

Marcin Działek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »