Reklama

Garść niespodzianek z USA

Dane z amerykańskiego rynku pracy w ostatnim tygodniu uległy pogorszeniu, ale z drugiej strony, pozytywnie zaskoczyły dane o handlu zagranicznym. Euro szybko zyskiwało na wartości po udanych emisjach obligacji Hiszpanii i Włoch.

Dane z amerykańskiego rynku pracy w ostatnim tygodniu uległy pogorszeniu, ale z drugiej strony, pozytywnie zaskoczyły dane o handlu zagranicznym. Euro szybko zyskiwało na wartości po udanych emisjach obligacji Hiszpanii i Włoch.

Decyzje banków centralnych ze Starego Kontynentu od wielu miesięcy nie budzą większych emocji, gdyż zarówno Europejski Bank Centralny, jak i Bank Anglii, zawarły z inwestorami niepisaną umowę o utrzymaniu obecnych poziomów stóp procentowych (odpowiednio 1 proc. i 0,5 proc.). Zaskakujące natomiast okazały się niemal wszystkie opublikowane w czwartek informacje z USA.

Na rynku pracy w minionym tygodniu liczba osób ubiegających się o zasiłek dla bezrobotnych wzrosła najsilniej od pół roku (z 410 tys. do 445 tys. osób), podczas gdy analitycy spodziewali się lekkiej poprawy nastrojów. Indeks cen producentów wzrósł, nie jak prognozowano o 0,7 proc. m/m, ale o 1,1 proc. m/m, za czym stały przede wszystkim podwyżki cen energii i żywności. Pocieszającym sygnałem z największej gospodarki świata jest natomiast poprawiający się bilans handlu zagranicznego. W listopadzie 2010 r. eksport USA osiągnął najwyższy poziom od ok. 2 lat, a eksport do Chin był najwyższy w historii.

Reklama

Rynki akcji w Europie przez cały dzień poruszały się w niedalekiej okolicy ostatnich lokalnych szczytów. Podobnie, jak w środę Portugalia, tak w czwartek duże emisje obligacji organizowały Hiszpania i Włochy. W obu przypadkach obawy o popyt na papiery dłużne okazały się nieuzasadnione - inwestorzy złożyli zapisy na hiszpańskie obligacje pięcioletnie za ok. 6 mld euro, czyli prawie dwukrotnie więcej niż wartość zaplanowanej emisji, a włoski rząd zadłużył się na ok. 6 mld euro.

Na rynku walutowym euro bardzo dynamicznie umacniało się względem dolara (z euro płacono 1,335 USD, dzień wcześniej o ok. 1,31 USD, a na początku tygodnia nawet mniej niż 1,29 USD). Mimo to, nie można jednak powiedzieć, by niepokoje o stan zadłużenia poszczególnych krajów strefy euro odeszły nagle w zapomnienie, bo w porównaniu z poprzednimi emisjami obligacji mocno wzrosła premia za ryzyko, której żądają inwestorzy - rentowność hiszpańskich obligacji na dzisiejszym przetargu ustalono na poziomie 4,54 proc., a w listopadzie wystarczało ok. 3,6 proc.

Na GPW indeksy WIG i WIG20 w czwartek kilkukrotnie przecinały poziomy z zamknięcia poprzedniej sesji. Ostatecznie przy niewielkiej aktywności inwestorów zakończyły dzień minimalnie powyżej wczorajszych poziomów (oba indeksy wzrosły o 0,2 proc.). Spośród dużych spółek najmocniej, bo o 4 proc., podrożały akcje PGE, a pod presją podaży o blisko 2 proc. taniały papiery instytucji finansowych - PZU oraz Banku Pekao.

Jutro kwartalne wyniki finansowe opublikuje m.in. bank JP Morgan Chase, jednak dla inwestorów zza oceanu zapewne ważniejsze będą dane makroekonomiczne. Dynamika sprzedaży detalicznej w USA oraz inflacja konsumencka pomogą inwestorom zweryfikować opinie o kondycji gospodarstw domowych, które sądząc np. na podstawie danych operatorów kart kredytowych w grudniu nieszczególnie zaciskały pasa.

Ponadto ekonomiści oczekują, że zaplanowana na piątek publikacja danych o inflacji w strefie euro wykaże ponad dwuprocentowy wzrost cen (2,1 proc. r/r). Jeśli dodatkowo weźmiemy pod uwagę fakt, że jutro poznamy najnowsze informacje o amerykańskim przemyśle (według szacunków ekspertów produkcja przemysłowa w USA wzrosła w grudniu o 0,5 proc.), indeks Uniwersytetu Michigan oraz dane o handlu zagranicznym strefy euro, można założyć, że wśród tak wielu danych znajdą się argumenty uzasadniające chyba każdy rynkowy scenariusz.

Łukasz Wróbel

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »