Reklama

"Getting VERY close to a BIG DEAL with China"

Dokładnie takimi słowami prezydent Trump rozgrzał rynek do czerwoności, czego efektem było ustanowienie historycznych rekordów na głównych amerykańskich indeksach. Przez kolejne godziny sesji nowojorskiej pojawiały się kolejne informacje, dotyczące pierwszej fazy umowy handlowej, które utrzymywały pozytywne nastroje wśród byków.

Najpierw, został opublikowany artykuł w Wall Street Journal, według którego administracja waszyngtońska zaproponowała chińskiej delegacji zmniejszenie obowiązujących stawek celnych nawet o połowę. Następnie (już w trakcie sesji azjatyckiej) w serwisie informacyjnym Bloomberg pojawił się nagłówek donoszący o parafowaniu pierwszej części umowy handlowej przez Donalda Trumpa. Tym samym, kontrakty terminowe na główne, nowojorskie indeksy poprawiły rekordy, zyskując kolejnych +0,5 proc.

Reklama

Według dotychczasowych informacji, można stwierdzić, że prezydent USA przekroczył swoją czerwoną linię i poszedł na ustępstwa, dając od siebie zdecydowanie więcej, aniżeli strona chińska. Wczytując się jednak dokładnie w poszczególne informacje można dojść do wniosku, że kompromis w kwestii handlowej nie jest jeszcze pewny. Dotychczasowe informacje przekazywały "anonimowe źródła związane ze sprawą" oraz dziennikarze.

Prezydent Trump pochwalił się jedynie twittem przytoczonym w tytule, a negocjatorzy handlowi, jak i rzecznik białego domi wstrzymali się od komentarza. Co więcej, dokładnie analizując informację o podpisaniu umowy handlowej przez Trumpa (która pojawiła się w serwisie Bloomberg), dowiadujemy się, że prezydent USA odstąpił od wprowadzenia ceł zaplanowanych na 15 grudnia, w zamian za obietnicę (!) zwiększonych zakupów towarów rolnych. W szkicu umowy, który został parafowany, dokładnie użyto takiego stwierdzanie i dodano, że obie strony wstrzymają się od manipulacji walutowych (tutaj tak naprawdę chodzi wyłącznie o manipulowanie juanem). Ponadto, ponoć (ponownie według anonimowych źródeł) Trump rozmawiał ze swoimi doradcami na temat wycofania, bądź zmniejszenia stawek celnych i udało się osiągnąć, jakiś konsensusu. Na razie nie jest on spisany, jak również nie wiemy, co dokładnie ustalili politycy na tym spotkaniu.

Komunikaty strony chińskiej są zdecydowanie bardziej stonowane, o ile w ogóle się pojawiają. Po pierwsze, nie ma jeszcze informacji, czy zgodzili się oni na zapisy zawarte w dokumencie podpisanym przez Trumpa. Swoje minimum udało im się osiągnąć, gdyż niedzielne cła nie wchodzą w życie. Jeśli chodzi o redukcję dotychczasowych stawek celnych, to nie jest ona zawarta w podpisanym dokumencie, więc na razie jest jedynie obietnicą słowną. Tak samo, jak obietnicą są zakupy amerykańskich towarów rolniczych przez Chiny (na kwotę 50mld USD). Pojawiła się również informacja, że delegacje nie planują organizacji szczytu, czy też spotkania przywódców Chin i USA, na którym miałoby dojść do oficjalnego parafowania dokumentu.

Podsumowując, niezależnie od tego, czy pierwsza część umowy handlowej zostanie podpisana, czy też nie (dzisiaj popołudniu spodziewana jest oficjalna komunikacja w tej sprawie) nie należy oczekiwać jakiegoś wielkiego przełomu w relacjach pomiędzy Chinami a USA. Potwierdzają się przypuszczenia, że pierwsza część umowy jest tak naprawdę potwierdzeniem stanu obecnego, a jedyną pozytywna informacją dla rynków, jak i dla gospodarki światowej jest niewprowadzenie nowych podatków celnych. Likwidacja dotychczasowych ceł, jak i zwiększone zakupy towarów rolnych przez Chiny są na razie mglistą deklaracją. Żadne, istotne kwestie, którą są kością niezgody nie zostały nawet poruszone (oficjalnie mają być one przedmiotem kolejnych części umów handlowych), a brak oficjalnego spotkania głów państw (celem parafowania dokumentu) wydaje się potwierdzać hipotezę o niewielkiej istotności osiągniętego kompromisu...

Marcin Działek

Dowiedz się więcej na temat: giełdy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »