Reklama

Giełdowe Zielone Świątki

Po giełdowych atrakcjach z minionego tygodnia, początek tego zapowiadał się spokojnie i rzeczywiście w takim tonie przebiegał. Wynikało to głównie z pustego kalendarium i nieco świątecznego handlu z uwagi na święta w wybranych europejskich krajach.

Parkietów dzisiaj odpoczywających było całkiem sporo, ale te najważniejsze na czele z Frankfurtem, Londynem, Paryżem czy w końcu Nowym Jorkiem były czynne. Jednak i na nich aktywność czy zmienność była niewielka i w głównej mierze charakteryzowała się zatrzymaniem przy maksimach osiągniętych w minionym tygodniu.

Reklama

Brakowało impulsów do większych zmian, na które być może będzie trzeba poczekać do przyszłotygodniowego posiedzenie FOMC. Inwestorzy bowiem na nowo żyją zapowiedziami i działaniami głównych banków centralnych, gdzie miniony tydzień należał do Europejskiego Banku Centralnego i wypowiedzianej przez niego wojnie wydanej niskiej inflacji.

Dzisiaj liczyć się mogły tylko weekendowe doniesienia z Chin, gdzie opublikowane zostały dane o handlu zagranicznym. Te były niejednoznaczne z uwagi na przeciwne kierunki w jakim podążają dynamika eksportu i importu. Wysyłka towarów za granicę bowiem się zwiększa, ale importu już nie, który w maju nawet się skurczył w relacji rocznej. Odczytywać to można było jako wyraz potwierdzenia niezłego obrazu globalnej gospodarki, ale jednocześnie ciągłych znaków zapytania co do koniunktury w Państwie Środka. Podczas europejskich notowań mało kto się jednak tymi kwestami przejmował.

Ważniejsza była chęć uspokojenia po zeszłotygodniowych atrakcjach, a spokojny poniedziałek wydawał się idealnym, by zatrzymać ostatnią wzrostową serię. Szczególnie widoczne to było w Warszawie, gdzie nieco brakowało kapitału zagranicznego i obroty były świąteczne. Jedynie otwarcie przebiegało optymistyczne, ale wyznaczyło ono sesyjne maksimum, które potem nie zostało już poprawione. Przeszkadzał okrągły poziom 2500 pkt., który z marszu na otwarciu został przekroczony.

Potem zabrakło paliwa, by sesję równie dobrze zamknąć. Lepiej poradziły sobie spółki mniejsze, a przede wszystkim średnie. Indeks WIG50 zyskał 0,5 proc., co wyraźnie kontrastowało ze zniżką o 0,7 proc. w przypadku średniej WIG20. Widać, że inwestorzy bardziej kwapią się teraz do zakupu przecenionych walorów z rynku szerokiego, gdzie potencjał do poukraińskiego odreagowania jeszcze się nie wyczerpał. W spektrum blue chipów było to widoczne po wzroście o prawie 5 proc. ceny akcji Kernela, która jednocześnie znalazła się na najwyższym poziomie od końca lutego tego roku.

Łukasz Bugaj

Dowiedz się więcej na temat: giełdy | zielony

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »