Reklama

Giełdy czekają na przelew do Aten

Rynki finansowe z coraz większą niecierpliwością czekają na jasne sygnały w sprawie pomocy dla Grecji. Atmosfera zrobiła się na tyle nerwowa, że na godzinę 16.30 zwołano konferencję prasową po spotkaniu przedstawicieli Niemiec z szefami Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Europejskiego Banku Centralnego.

Do tego czasu sytuacją na rynkach "sterowały" pojawiające się pogłoski, raz o zwiększeniu skali deklarowanego wsparcia Grecji do 90 mld euro, innym zaś razem do 100-120 mld euro w ciągu trzech lat. "Przecieki" zdecydowanie poprawiły nastroje. Indeks ateńskiej giełdy rósł chwilami o prawie 3 proc., co mogło wyglądać nieco dziwnie na tle pozostałych dołujących parkietów. Ostatecznie konferencja odbyła się o godzinę wcześniej, jednak nadal nie znamy żadnych szczegółów. Nerwy inwestorów zostały po raz kolejny wystawione na ciężką próbę.

Reklama

Polska GPW

Główne indeksy warszawskiej giełdy zaczęły środową sesję od spadku o 1,3 proc. Prawie 1,6 proc. tracił wskaźnik średnich spółek, zaś o niemal 1 proc. zniżkował sWIG80. Biorąc pod uwagę skalę wtorkowej przeceny na parkietach europejskich już po zakończeniu notowań w Warszawie oraz spore spadki na Wall Street, reakcję naszych inwestorów można było uznać za dość umiarkowaną. Do południa nastroje zdecydowanie się pogarszały. Indeksy traciły po ponad 2 proc. WIG20 zszedł zdecydowanie poniżej poziomu 2500 punktów. Tuż po południu byki próbowały zmniejszyć skalę przeceny, korzystając z niewielkiej poprawy na parkietach europejskich.

Spośród największych firm najmocniej, po 2-2,5 proc. taniały walory KGHM, Lotosu, Pekao, PGE, PKN Orlen i PKO. W przypadku papierów Pekao momentami spadek sięgał 3 proc. Mocno przeceniane były także papiery części spółek o średniej wielkości. Akcje Kernela traciły 11 proc., natomiast w przypadku Banku Handlowego, Millennium, Petrolinvestu i Polnordu zniżkowały one po około 4 proc.

Pod koniec dnia sytuacja nieznacznie się poprawiała.

Ostatecznie jednak indeks największych spółek stracił 1,94 proc. WIG zniżkował o 1,76 proc., mWIG40 zmniejszył swoją wartość o 1,75 proc., a wskaźnik najmniejszych firm o 0,73 proc. Obroty na rynku akcji wyniosły 1,47 mld zł.

Giełdy zagraniczne

Fatalna wtorkowa atmosfera na giełdzie w Chinach i parkietach europejskich przeniosła się na Wall Street. Taka sytuacja należy do rzadkości. Regułą jest zupełnie przeciwny kierunek "migracji" nastrojów. To wskazuje, że sytuacja po obniżeniu ratingów dla Grecji i Portugalii stała się jeszcze bardziej poważna. Spadkowa korekta wisiała

w powietrzu od dawna, jednak wcale nie jest pewne, że pojawiłaby się, gdyby nie ten katalizator. Wtorkowe spadki za oceanem były najsilniejsze od kilku miesięcy. S&P500 stracił aż 2,34 proc., Dow Jones zniżkował o 1,9 proc., a Nasdaq o 2 proc., jednym ruchem cofając się do poziomu sprzed ponad dwóch tygodni. Trudno przypuszczać, że po takim szoku indeksy za oceanem szybko powrócą do równowagi i zaatakują kolejne rekordy.

Na giełdach azjatyckich mieliśmy dziś do czynienia z kontynuacją rozpoczętej dzień wcześniej przeceny. Nikkei zniżkował o prawie 2,6 proc. Shanghai B-Share stracił 1,3 proc., a Shanghai Composite zmniejszył swoją wartość o niemal 0,3 proc. Solidne spadki przetoczyły się także przez pozostałe parkiety.

Indeksy na głównych parkietach europejskich zaczęły dzień nieznacznie pod kreską, jednak bardzo szybko ruszyły zdecydowanie w dół. Jeszcze przed południem wskaźniki w Paryżu, Londynie i Frankfurcie traciły po około 2 proc. Wtorkowa mocna przecena nie okazała się więc jedynie chwilowym "incydentem" i trzeba się liczyć z jej kontynuacją. Paradoksalnie wskaźnik giełdy w Atenach tracił w pierwszej części dnia "jedynie" 0,8 proc. Za to w Madrycie indeks zniżkował o ponad 3 proc., a w Lizbonie o ponad 5 proc. Prawie 4 proc. tracił belgijski BEL20. Silna przecena trwa tam już drugi dzień z rzędu. Zadłużenie finansów publicznych tego kraju sięga 100 proc. PKB. Liderem spadków w naszym regionie był Bukareszt, tracący 3 proc. Budapeszt konkurował z Warszawą, zniżkując około 2,5 proc. Ostatecznie skala przeceny na wszystkich parkietach znacznie się zmniejszyła, ale o radykalnej poprawie nastrojów nie było mowy. Tuż po godzinie 16.00 indeksy w Paryżu, Londynie i Frankfurcie traciły po ponad 1 proc., zaś ateński ATGI zyskiwał 0,75 proc.

Waluty

Po wtorkowym nokaucie, w wyniku którego kurs euro spadł z 1,341 do 1,31 dolara, czyli o 2,3 proc., dziś rano wspólna waluta usiłowała się podnieść. Skutek tej próby był jednak początkowo dość mizerny. Dopiero tuż po południu, na fali spekulacji związanych z pomocą dla Grecji, euro zdrożało do 1,324 dolara.

Wzrost niechęci do ryzyka mocno odbił się na naszej walucie. Przed południem za dolara trzeba było płacić nieco ponad 3 zł - najdrożej od połowy lutego. W ciągu półtora dnia złoty stracił wobec "zielonego" prawie 11 groszy, czyli 3,7 proc. Kurs euro skoczył z poniedziałkowego poziomu 3,866 zł do 3,956 zł dziś w południe. Frank podrożał z 2,695 do 2,762 zł. Całe poranne osłabienie zostało jednak "wymazane" wczesnym popołudniem, w wyniku zmian relacji między euro a dolarem.

Podsumowanie

Na rynku targanym emocjami i pogłoskami trudno nie tylko o prognozy, ale i racjonalną diagnozę sytuacji. Jeśli pojawią się klarowne sygnały, prowadzące do uspokojenia nastrojów wokół Grecji, można się spodziewać "normalizacji" sytuacji na rynkach. Jeśli zamieszanie będzie trwać, należy liczyć się z dalszymi nerwowymi wahaniami. W każdym razie można liczyć chyba na niewiele więcej, niż odreagowanie ostatnich spadków. Zbliżenie się do niedawno ustanowionych szczytów wydaje się coraz mniej prawdopodobne.

Roman Przasnyski Główny Analityk Gold Finance

Powyższy tekst jest wyrazem osobistych opinii i poglądów autora i nie powinien być traktowany jako rekomendacja do podejmowania jakichkolwiek decyzji związanych z opisywaną tematyką. Jakiekolwiek decyzje podjęte na podstawie powyższego tekstu podejmowane są na własną odpowiedzialność.

Dowiedz się więcej na temat: przelew | giełdy | przeceny | atmosfera | rynki finansowe

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »