Reklama

Giełdy czekają na sygnał

Wczorajszą sesję indeksy na Wall Street rozpoczęły na plusie, jednak w dalszej części notowań było już tylko gorzej i ostatecznie zakończyły dzień nieznacznie poniżej poziomów poprzedniego zamknięcia. Indeks Dow Jones spadł o 0,44 proc., S&P 500 o 0,31 proc., a technologiczny Nasdaq stracił 0,33 proc.

Nastrojów nie zdołały wesprzeć dobre dane makro z amerykańskiej gospodarki m.in. lepszy od prognoz odczyt finalnej dynamiki PKB za drugi kwartał oraz indeksu Chicago PMI. Szczególnie pozytywnie inwestorów zaskoczyły ten drugi wskaźnik, co rodzi nadzieję, że i dziś rynek zostanie pozytywnie zaskoczony przez odczyt indeksu ISM dla przemysłu za wrzesień.

Być może dobre dane stałyby się wystarczającym impulsem, aby pokonać najbliższe techniczne opory. W przypadku indeksu S&P 500 jest to poziom 1150 pkt. Pomimo wczorajszego otwarcia powyżej tej granicy ostatecznie nie udało się trwale jej sforsować. Nastawienie względem amerykańskich giełd jest jednak wciąż pro wzrostowe.

Reklama

W przyszłym tygodniu poznamy sporo istotnych danych makro na czele z oficjalną publikacją amerykańskiego Departamentu Pracy i być może te wiadomości staną się impulsem do silniejszych wzrostów.

Dobre dane z USA nie wpłynęły pozytywnie na giełdy na Wall Street, natomiast okazały się wsparciem dla rynków azjatyckich wraz z lepszym od prognoz odczytem indeksu PMI dla chińskiego przemysłu. Tokijski indeks Nikkei 225 wzrósł o 0,37 proc.

W dalszym ciągu sytuacja na japońskiej giełdzie w największym stopniu uzależniona jest od wartości jena. Ostatnie zapowiedzi japońskich władz sugerują, że będą one walczyć z aprecjacją krajowej waluty, co powinno stanowić wsparcie także dla rynku giełdowego. Dziś w China rynki nie pracowały ze względu na obchody święta narodowego i będą zamknięte przez najbliższy tydzień.

Przewagę wzrostów w godzinach przedpołudniowych obserwować można było dziś na parkietach europejskich. Indeksy na Starym Kontynencie od pewnego czasu oscylują wokół tegorocznych szczytów i brak jak do tej pory głębszej korekty świadczy o tym, że chcą dalej rosnąć.

Jednak rozstrzygnięcie poznamy prawdopodobnie dopiero z nadejściem impulsu zza Oceanu. Dopiero atak indeksów na Wall Street na szczyty z kwietnia dałby zielone światło również dla inwestorów z Europy.

Michał Fronc

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »