Reklama

Giełdy po okresie wzrostów lekko w dół

Środowa sesja na Wall Street zakończyła się niewielkimi spadkami głównych indeksów, a w centrum uwagi były klif fiskalny i rynek nieruchomości. Analitycy przestrzegają, że uniknięcie klifu może pociągnąć za sobą realizację zysków przez inwestorów i mocną wyprzedaż na giełdach.

Na zamknięciu Dow Jones Industrial spadł o 98,99 pkt. (0,74 proc.) do 13.251,97 pkt.

Indeks S&P 500 osłabił się o 10,98 pkt. (0,76 proc.) i wyniósł na koniec dnia 1.435,81 pkt.

Nasdaq Composite stracił 10,17 pkt. (0,33 proc.) i wyniósł 3.044,36 pkt.

Spadek ten interpretowany jest jako reakcja na przedłużający się impas w rozmowach na temat uniknięcia klifu fiskalnego na początku przyszłego roku. Inwestorzy wciąż jednak spodziewają się porozumienia.

Oczekiwanie na pozytywne i szybkie rozstrzygnięcie w sprawie klifu fiskalnego jest tak duże, a giełdy wzrosły z tego powodu tak dużo, że gdy faktycznie dojdzie wreszcie do podpisania ugody, rynki może czekać gwałtowna wyprzedaż. Byłoby to zgodne ze starym, giełdowym powiedzeniem: "kupuj plotki, sprzedawaj fakty".

Reklama

"Wcale nie będę zaskoczony, jeśli zobaczymy silną wyprzedaż po osiągnięciu porozumienia w myśl zasady: sprzedawaj fakty" - powiedział Harry Clark, szef Clark Capital Management.

Prezydent Barack Obama wezwał w środę opozycyjnych Republikanów, by przezwyciężyli swe partyjne zastrzeżenia i zdecydowali się na kompromis z rządem w sprawie uniknięcia klifu fiskalnego.

Biały Dom i Republikanie w Kongresie toczą zażarty spór na temat środków zaradczych, jakie należy podjąć w sytuacji grożącego klifu fiskalnego - czyli zniesienia wraz z nowym rokiem ulg podatkowych przy równoczesnym znacznym ograniczeniu wydatków federalnych, czego efektem mogłaby być silna recesja w gospodarce USA.

Dysponujący większością w Izbie Reprezentantów Republikanie mogą tam w czwartek przeprowadzić głosowanie w sprawie swego "planu B". Według republikańskiego przewodniczącego Izby Johna Boehnera, przewiduje on utrzymanie dotychczasowych ulg podatkowych, znosząc je tylko dla dochodów, które przekraczają milion dolarów rocznie.

Biały Dom zapowiedział, że zawetuje taki wariant, gdyż zbyt uprzywilejowuje on najbogatszych Amerykanów. Obama jest gotów zaakceptować kompromis w postaci zredukowania tego progu dochodowego do 400 tys. dolarów, choć wcześniej prezydent domagał się, by był on jeszcze niższy. Prezydent zaznaczył, że będzie nadal rozmawiał z Boehnerem oraz innymi kongresowymi przywódcami w celu przezwyciężenia istniejących różnic i chciałby osiągnięcia porozumienia jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia.

Wśród inwestorów pojawiły się pogłoski, że agencja Fitch może obniżyć rating USA, jeśli nie dojdzie do rozwiązania problemu klifu fiskalnego. Fitch ma negatywną perspektywę dla długu USA, a w sierpniu rating USA obniżyła agencja Standard & Poor's.

Wcześniej nastroje poprawiły najnowsze informacje z rynku nieruchomości. Liczba rozpoczętych inwestycji budowy domów mieszkalnych w USA spadła w listopadzie do 861 tys. w ujęciu rocznym, z 888 tys. w październiku po korekcie. Analitycy spodziewali się, że liczba rozpoczętych, nowych inwestycji wyniesie 872 tys. Pomimo listopadowego spadku wskaźnika jego średnia z ostatnich trzech miesięcy jest na najwyższym poziomie od czterech lat.

Liczba wydanych nowych pozwoleń na budowę, wskaźnik aktywności w przyszłości w tym sektorze, wzrosła zaś do najwyższego poziomu od lipca 2008 r. i wyniosła 899 tys. wobec 868 tys. poprzednio po korekcie. Analitycy spodziewali się liczby nowych pozwoleń na poziomie 875 tys.

W USA zanotowano spadek indeksu wniosków o kredyt hipoteczny MBA. Indeks zniżkował w tygodniu zakończonym 14 grudnia 2012 r. o 12,3 proc., po uwzględnieniu czynników sezonowych. Tydzień wcześniej wskaźnik wzrósł o 6,2 proc.

Wcześniej nastroje na rynku poprawiły dane z Niemiec gdzie zanotowano wzrost indeksu IFO. Wskaźnik obrazujący nastroje wśród przedsiębiorców niemieckich, wzrósł w grudniu 2012 r. do 102,4 pkt. ze 101,4 pkt. w poprzednim miesiącu. Analitycy spodziewali się tymczasem, że indeks wyniesie 102,0 pkt.

Wyniki kwartalne podał największy na świecie producent oprogramowania do baz danych Oracle. Zysk kwartalny spółki po wyłączeniu zdarzeń jednorazowych wyniósł 64 centy na akcję, podczas gdy analitycy oczekiwali 61 centów na akcję. Przychody spółki w trzecim kwartale roku fiskalnego wyniosły 9,11 mld dolarów, tutaj analitycy oczekiwali 9,02 mld dolarów.

Zysk amerykańskiej spółki FedEx Corp. w II kwartale roku fiskalnego wyniósł 1,39 USD na akcję. Analitycy spodziewali się wyższego zysku, na poziomie 1,41 USD na akcję. Słabsze od oczekiwań wyniki to efekt huraganu Sandy. FedEx spodziewa się w III kw. roku fiskalnego 1,25-1,45 USD zysku na akcję wobec szacowanych przez analityków 1,45 USD na akcję.

Po publikacji kwartalnych wyników na wartości zyskiwał zarówno Oracle, jak i FedEx. Dzięki dobrym wynikom lekko rosły też papiery General Mills.

Rosły akcje General Motors, gdyż spółka zapowiedziała skup 200 mln akcji własnych w ciągu najbliższych 15 miesięcy.

Drożał Facebook, gdyż analitycy Cantor Fitzgerald podnieśli cenę docelową jego akcji do 33 dolarów.

Dowiedz się więcej na temat: centrum uwagi | W dół

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »