Reklama

Giełdy poszły ostro w górę

Po kilku dniach obaw o rozszerzenie się kryzysu na kolejne państwa europejskie i związanych z tym spadków, nastroje inwestorów uległy radykalnej zmianie. Dynamika odreagowania mogła robić wrażenie.

Już od rana widać było chęć do wzrostów. Początkowo były one dość nieśmiałe. Paryż, Londyn i Frankfurt zaczęły od zwyżek po 0,6-0,9 proc. Indeks naszych największych spółek na otwarciu zyskiwał ponad 1 proc., a WIG niewiele mu ustępował. Znacznie gorzej radziły sobie wskaźniki małych i średnich firm. sWIG80 niemal przez cały dzień przebywał w okolicach wtorkowego zamknięcia.

Reklama

Po trwającej ponad dwie godziny stabilizacji, WIG20 bardziej zdecydowanie ruszył w górę, zwiększając wczesnym popołudniem skalę wzrostu do ponad 2 proc. Nasz parkiet naśladował dość wiernie scenariusz kreślony przez główne giełdy europejskie. Tam zaś zwyżka napędzana była głównie dynamicznym ruchem w górę kontraktów na amerykańskie indeksy. Dane dotyczące wskaźników aktywności przemysłu strefy euro, nieco gorsze niż się spodziewano, nie miały większego znaczenia.

Podobnie, jak te późniejsze, zza oceanu. Okazało się, że wyraźnie spadła liczba wniosków o kredyty hipoteczne, choć głównie wskutek znacznie mniejszego zainteresowania ich refinansowaniem. Z raportu Challengera wynikało, że przedsiębiorcy zamierzają zwolnić 48,7 tys. pracowników, podczas gdy wcześniej jedynie 38 tys. Jednak według ADP w sektorze pozarolniczym w listopadzie powstało 93 tys., choć spodziewano się wzrostu o jedynie 69 tys.

W Warszawie wśród największych spółek prym wiodły zwyżkujące po ponad 4 proc. akcje PGNiG i Telekomunikacji Polskiej oraz niewiele im ustępujące walory KGHM i PKN Orlen. O 3 proc. zyskiwał PKO. Bardzo słabo na tym tle prezentowały się akcje Pekao, rosnące po południu o zaledwie 0,8 proc. W końcówce notowań najmocniej, o niemal 5 proc., rosły papiery BRE.

W Europie liderami wzrostów były indeksy państw najbardziej zagrożonych kryzysem finansowym.

W Madrycie zwyżka sięgała ponad 4,5 proc., w Atenach wynosiła prawie 4 proc. a w Budapeszcie niemal 3 proc. Zmianę nastawienia do ryzyka dobrze ilustruje też duże zainteresowanie inwestorów portugalskimi bonami skarbowymi, dzień po ogłoszeniu przez Standard & Poor's o umieszczeniu ratingu tego kraju na liście obserwacyjnej z nastawieniem negatywnym z powodu spadku jego wiarygodności kredytowej.

Po kilkudziesięciu minutach od rozpoczęcia handlu indeksy na Wall Street zyskiwały po 1,7-1,9 proc. Pomagał im zgodny z oczekiwaniami odczyt indeksu aktywności w amerykańskim przemyśle oraz wzrost o 0,7 proc. wydatków na inwestycje budowlane, podczas gdy spodziewano się ich spadku o 0,5 proc.

Po końcowym fixingu indeks naszych największych spółek był 2,14 wyżej, niż we wtorek, WIG wzrósł o 1,73 proc., a mWIG40 o 1,15 proc. Najsłabszy był sWIG80, który zyskał zaledwie 0,49 proc.

Roman Przasnyski

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o inwestowaniu, zapytaj doradcy OpenFinance

Niniejszy dokument jest materiałem informacyjnym. Nie powinien być rozumiany jako materiał o charakterze doradczym oraz jako podstawa do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Wszystkie opinie i prognozy przedstawione w niniejszym opracowaniu są jedynie wyrazem opinii autorów w dniu publikacji i mogą ulec zmianie bez zapowiedzi. Open Finance nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego opracowania.

Dowiedz się więcej na temat: Gora | tym

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »