Reklama

Giełdy tracą bez pomocy zza oceanu

Wystarczył jeden dzień nieobecności inwestorów z USA, aby nastroje na najważniejszych rynkach akcji wyraźnie się pogorszyły. Pretekstem - po raz drugi w tym roku - okazała się sytuacja w Afryce Płn., tym razem w Libii. Powrót handlu na Wall Street zweryfikuje jednak ten poniedziałkowy ruch, dając wskazówki również inwestorom w Warszawie.

Rynki akcji - wyraźne spadki na rynkach akcji, Warszawa czeka

Początek tygodnia przyniósł spore spadki na ważniejszych rynkach akcji, w tym na rynku niemieckim. Kontrakty na indeks DAX30 po kilku dniach konsolidacji przy lokalnym maksimum (warto zwrócić uwagę, iż wszystkie świece dzienne w minionym tygodniu pokazywały niezdecydowanie rynku - trzy szpulki i dwa wisielce, a w konsekwencji tygodniowa szpulka) wyrysowały dużą czarną świecę, co w tym układzie może być wstępem do większych spadków. Pretekstem były zamieszki w Libii, jednak prawdziwym powodem jest bardzo silne wykupienie rynku.

Mimo sprzyjającego podaży układu, na ten moment mówimy o realizacji zysków. Sygnałem do większej przeceny będzie przełamanie dolnego ograniczenia kanału wzrostowego (7215 pkt.) oraz wsparcia wynikającego z równości korekt (7190 pkt.). Do tego, aby była to większa korekta potrzebne będzie też zdecydowanie amerykańskich inwestorów.

Reklama

Rozwój sytuacji na najważniejszych rynkach będzie wskazówką dla Warszawy, gdzie wczorajsza sesja nie przyniosła rozstrzygnięcia - możliwe jest zarówno wzrostowe odreagowanie (nawet w okolice 2715 pkt. w przypadku gdyby na Wall Street znów przeważali kupujący), jak i powrót do spadków i rychły test kluczowego poziomu 2610 pkt. (jeśli wczorajszy sygnał m.in. z DAX-a zostanie potwierdzony).

GOLD - złoto wykorzystuje nastroje

Niepokoje społeczne w Afryce, które wczoraj stały się pretekstem do przeceny na europejskich parkietach, są bardzo dobrym motywem dla kontynuowania wzrostów cen złota. Warto zwrócić uwagę, iż pod koniec stycznia złoto obroniło dolne ograniczenie kanału wzrostowego, w którym cena kruszcu pozostaje od jesieni 2008 roku (!). Wspominaliśmy o tym, że obrona nastąpiła za pomocą tygodniowej formacji świecowej młota, co świadczyło o determinacji kupujących do utrzymania trendu wzrostowego. Sam ten fakt był wystarczającym argumentem za powrotem do maksimów. Teraz złoto korzysta dodatkowo z sytuacji w Afryce. W trakcie notowań azjatyckich uncja złota kosztowała nawet 1410 USD. To już niewiele mniej niż w szczytowych momentach w listopadzie i styczniu (1423 USD) oraz grudniu (1430 USD). Strefa 1423-1430 USD z pewnością postawi pewien opór dla dalszego wzrostu cen złota, jednak dynamika wzrostów po obronie dołu kanału sugeruje, że złoto może wkrótce ustanowić nowe historyczne maksima, nawet jeśli z fundamentalnego punktu widzenia potencjał do wzrostu jego ceny wydaje się ograniczony (żeby nie powiedzieć wyczerpany).

W kalendarzu - Conference Board, sprzedaż w Kanadzie

Dziś dla rynków kluczowe będą godziny popołudniowe. O 15.30 otwarcie rynku kasowego w USA pokaże nastroje amerykańskich inwestorów, zaś pół godziny później poznamy nastroje amerykańskich gospodarstw domowych (konsensus 65 pkt.). Tym samym pierwsza godzina handlu w USA może być decydująca. Wcześniej, bo o 14.30 poznamy dane o sprzedaży detalicznej w Kanadzie (konsensus 0% m/m) - dolar kanadyjski po słabym początku roku ostatnio zyskiwał i jest najsilniejszy wobec USD od trzech lat. Para USDCAD testuje wsparcie na poziomie 0,98.

dr Przemysław Kwiecień

Główny Ekonomista

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »