Reklama

Globalny przemysł nadal zwalnia

Do 49,6 pkt z 49,9 pkt w październiku spadł w listopadzie indeks aktywności globalnego przemysłu. Bardziej zauważalny regres nastąpił w zakresie nowych zamówień, w przypadku których wskaźnik obniżył się przez miesiąc z 49,5 pkt do 48,6 pkt. Słabiej oceniana jest też sytuacja w zakresie zatrudnienia.

Tu mieliśmy zniżkę wskaźnika z 51,1 pkt do 50,6 pkt. Jednocześnie coraz bardziej zauważalna jest dezinflacja. Wskaźnik cen zszedł z 50,1 pkt do 48,5 pkt. Mamy zatem praktycznie wszystkie oznaki potwierdzające recesję w globalnym przemyśle. Składa się na nią jednak bardzo nierównomierna sytuacja w poszczególnych częściach świata. Od mocnego spowolnienia w Europie, poprzez nasilające się oznaki słabości w Azji, do relatywnie dobrej kondycji takich gospodarek, jak amerykańska, czy kanadyjska.

Na tym tle Polska zaliczać się zaczyna do grupy słabszych gospodarek, z oznakami regresu w przemyśle.

Reklama

Dla inwestorów taki "układ sił" w globalnej gospodarce stwarza poważną trudność. Z jednej strony widzą oznaki słabości większości gospodarek, z drugiej - mają świadomość, że największa gospodarka na świecie, czyli amerykańska, w dalszym ciągu opiera się silniejszemu spowolnieniu. W tych warunkach nie dziwi fakt, że giełda w USA wciąż ma szanse zamknąć rok na plusie (teraz traci około 1 proc.), podczas gdy większość giełd jest kilkanaście procent na minusie. Coraz mniej ulega też wątpliwości, że ryzyko znaczącego pogłębienia bessy na świecie zależy przede wszystkim od dalszego rozwoju wypadków w gospodarce USA, głównie czy zaznaczą się w niej silniejsze tendencje recesyjne.

HOME BROKER ZWRACA UWAGĘ:

- W amerykańskim budownictwie, po publikacji październikowych danych o jego stanie, można mówić co najwyżej o stagnacji

- Kondycja polskiego przemysłu zaczyna coraz wyraźniej zbliżać się do poziomu w słabszych krajach, a nie silniejszych

Rynki nieruchomości

Październik był 3. kolejnym miesiącem wzrostu wydatków budowlanych w Ameryce. Tym razem podniosły się o 0,8 proc. w skali miesiąca po wzroście o 0,2 proc. we wrześniu i 2,2 proc. w sierpniu. W segmencie prywatnym sytuacja jest diametralnie różna w porównaniu z częścią publiczną. W pierwszym przypadku mieliśmy wzrost o 2,3 proc., do czego przyczyniło się ożywienie zarówno w budownictwie mieszkaniowym, jak i w zakresie remontów. Wydatki prywatne na inwestycje niemieszkaniowe zwiększyły się o 1,3 proc.. Natomiast wydatki publiczne poszły w dół o 1,8 proc., głównie za sprawą ograniczania aktywności przez budżety federalne.

Porównania na bazie miesięcznej mogą tchnąć optymizmem, ale zestawiając ostatnie dane z sytuacją, jaka była rok wcześniej, to wciąż można mówić jedynie o stabilizacji, a nie poprawie warunków. W porównaniu z październikiem 2010 r. wydatki budowlane zmniejszyły się o 0,4 proc. w porównaniu z regresem o 0,6 proc. miesiąc wcześniej.

Zespół analiz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »