Reklama

Globalny rynek akcji przy tegorocznym szczycie

Po tym, jak zmalało zagrożeniem szybkim atakiem USA na Syrię, a kolejne dane potwierdziły stabilizowanie się sytuacji gospodarczej w Chinach można byłoby oczekiwać, że ryzykowne aktywa znów będą się cieszyć dużym wzięciem. Tak jednak jest głównie z akcjami, natomiast takiego nastawienia nie widać w ostatnich dniach w przypadku towarów, walut rynków wschodzących, czy obligacji korporacyjnych.

Ten brak jednomyślności w postrzeganiu całości ryzykownych aktywów skłania do przekonania, że w ostatnich dniach mamy do czynienia bardziej ze spekulacyjnymi zachowaniami inwestorów, czy solidnymi fundamentami zwyżek. Inwestorzy zmagają się nadal z niepewnością dotyczącą tego, że obecna w światowej gospodarce poprawa koniunktury była już dyskontowana znacznie wcześniej, a jednocześnie nie mają pewności, że skala dotychczasowych wzrostów w tym roku jest adekwatna do poprawy światowej koniunktury gospodarczej.

Reklama

Mimo rozmaitych wątpliwości trudno jednak nie zauważyć, że globalny rynek akcji wrócił we wtorek do tegorocznej górki, której pokonanie zapowiadałoby kontynuowanie tendencji zwyżkowej, z którą mamy do czynienia od blisko 2 lat i która wyniosła notowania akcji na świecie o blisko połowę w górę. W tym czasie były takie rynki, jak argentyński, które zyskały ponad 96 proc. w lokalnej walucie, a z największych parkietów świata wyróżniał się japoński z zyskiem 68-proc., ale były też takie, które straciły, jak na przykład chiński.

Nasz WIG20 w tym czasie zwyżkował o blisko 10 proc., więc wypadł dość blado. Dużo lepiej jest w przypadku WIG, na którego 30-proc. zysk wpływ miały dywidendy i bardzo dobre zachowanie mniejszych spółek. Indeksy mWIG40 i sWIG80 przez ten czas wzrosły o prawie połowę.

Sprzedaż mieszkań w Chinach spadła w sierpniu do 514,6 mld juanów w porównaniu z 516,5 mld juanów w lipcu. Był to drugi kolejny miesiąc spadku, a wiąże się go z rosnącymi cenami, ograniczającymi możliwości kupujących. Po 8 miesiącach tego roku sprzedaż sięgała 3,85 bln juanów i była aż o prawie 36 proc. wyższa niż w analogicznym okresie 2012 r. Sprzedało się w tym czasie 634 mln m kw. mieszkań, o 24,4 proc. więcej niż w tym samym czasie minionego roku. To dobrze obrazuje skalę boomu na rynku mieszkaniowym w Chinach i problemy z rozgrzaniem koniunktury.

W sierpniu w Kanadzie, innym mocno rozgrzanym rynku mieszkaniowym, odnotowano spadek o 6,6 proc. w skali miesiąca liczby rozpoczętych budów. Regres był największy od stycznia. W budownictwie wielorodzinnym zniżka wyniosła 8,4 proc., w jednorodzinnym 0,9 proc. Średnio w tym roku rozpoczynano 183,16 tys. budów (dane zannualizowane) wobec 215,05 tys. w 2012 r. Ochłodzenie jest wyraźne, ale trudno mówić o twardym lądowaniu rynku, na którym część obserwatorów widzi oznaki spekulacyjnego balonu.

Dowiedz się więcej na temat: Home Broker | giełdy | tym

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »