Reklama

Goldman mówi "kupuj". Odbicie na GPW możliwe

Raport Goldman Sachs, który zaleca powrót na rynki surowcowe, umocnił dziś rano ceny ropy, miedzi, srebra i bawełny oraz pomógł zatrzymać spadki w Azji. To daje nadzieję na odbicie w Europie.

Odbicie, które nie powinno być jednak równie mocne, co wczorajsza przecena. Raczej możemy mówić o korekcie wzrostowej. Siła tego odbicia może dać odpowiedź na pytanie, w jakiej kondycji znajdują się rynki finansowe obecnie. Jeśli będzie ono słabe (tego właśnie można się spodziewać), oczekiwanie na przedłużenie spadków cen surowców i akcji byłoby naturalne.

Reklama

Na Wall Street do spadków doszło już na otwarciu, później S&P właściwie tylko bronił się przed dalszą przeceną, nieśmiało próbując odbicia. Dobrze sprawdza się ostatnio "strategia kanałowa" - indeks znalazł się w wąskim kanale spadkowym wyznaczonym przez linie poprowadzone przez ostatnie dołki i szczyty. Zatrzymanie spadków wypadło właśnie na dolnej linii kanału, ewentualne odreagowanie powinno zostać zakończone w okolicach 1340 pkt.

Zarówno powstrzymanie przeceny w USA, jak i raport Goldmana oraz wzrosty cen surowców, pomagały dziś rano rynkom azjatyckim. Kospi zyskał 0,3 proc., a Nikkei 0,2 proc., podczas gdy pół godziny przed końcem sesji Hang Seng tracił 0,1 proc., a SCI 0,3 proc. Udział w tej niewielkiej przecenie chińskich indeksów również ma Goldman, który obniżył tegoroczną prognozę wzrostu PKB Chin z 10 do 9,4 proc.

Europa ma szansę na wzrostowe otwarcie, także dzięki ogłoszonym planom prywatyzacji udziałów należących do greckiego skarbu (porty lotnicze, morskie, spółki telekomunikacyjne). Z drugiej strony agencja Fitch obniżyła rating długu Belgii, co może oddziaływać negatywnie. Być może nastroje rynkowe zostaną ustalone po publikacji indeksu IFO mierzącego nastroje w niemieckim biznesie (10:00). O 16:00 poznamy z kolei liczbę sprzedanych nowych domów w USA, a oczekiwania nie są wysokie (305 tys.), więc jest szansa na ich pobicie.

Sytuacja techniczna WIG20 poprawiła się w drugiej części sesji wczoraj. Spadkom towarzyszyły niewielkie obroty, a końcowe odbicie zanegowało wcześniejszy sygnał sprzedaży. Indeks może mieć jednak problemy ze wzrostem powyżej 2850 pkt, choć zapewne do tego właśnie będzie dążył w najbliższych dniach.

Emil Szweda

Dowiedz się więcej na temat: dziś

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »