Reklama

Goldman Sachs ostrzega przed Iranem

- Notowania ropy naftowej w USA zwyżkują, bo okazało się, że amerykańskie zapasy surowca spadły o 1,4 mln baryłek, a nie jak wcześniej podawano - że wzrosły o prawie 5 mln baryłek. Analitycy Goldman Sachs widzą też ryzyka dla rynków ropy związane z Iranem - podają maklerzy.

Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na czerwiec na giełdzie paliw NYMEX w Nowym Jorku jest wyceniana po 71,74 USD - wyżej o 25 centów, czyli 0,5 proc.

Brent w dostawach na lipiec na giełdzie paliw ICE Futures Europe w Londynie drożeje o 13 centów do 79,41 USD za baryłkę.

Na giełdzie paliw w Szanghaju ropa w dostawach na wrzesień zdrożała o 2,4 proc. do 484,3 juanów za baryłkę.

Zapasy ropy naftowej w USA w ubiegłym tygodniu spadły o 1,4 mln baryłek, czyli 0,3 proc., do 432,35 mln baryłek - poinformował w środę w oficjalnych wyliczeniach amerykański Departament Energii (DoE). Ankietowani przez Bloomberga analitycy oczekiwali spadku zapasów o 2 mln baryłek.

Reklama

Dzień wcześniej w niezależnym raporcie Amerykański Instytut Paliw podawał, że zapasy ropy w USA wzrosły o 4,85 mln baryłek, ale tych danych DoE, jak widać, nie potwierdził.

Zapasy benzyny spadły w tym czasie o 3,79 mln baryłek, czyli 1,6 proc., do 232 mln baryłek - podał w środę DoE.

Rezerwy paliw destylowanych, w tym oleju opałowego, spadły o 0,09 mln baryłek, czyli 0,1 proc. do 114,94 mln baryłek - wynika z raportu DoE.

"Spadek zapasów ropy i jej produktów w USA świadczy, że nadal w amerykańskiej gospodarce jest zdrowy popyt na paliwa" - ocenia Ahn Yea Ha, analityk rynku towarowego w Kiwoom Securities Do. w Seulu.

Z danych DoE wynika też, że w produkcja ropy w USA wzrosła w ubiegłym tygodniu do 10,7 mln baryłek dziennie. Proukcja te przekracza 10 mln b/d każdego tygodnia od lutego.

Taka sytuacja, jak wskazują eksperci rynku paliw, może ograniczać mocniejsze wzrosty cen ropy na globalnych giełdach i częściowo niwelować skutki cięć dostaw ropy z krajów OPEC i od innych dostawców tego surowca.

Tymczasem analitycy Goldman Sachs oceniają, że nawet wyższa produkcja ropy w USA przez producentów z łupków nie wystarczy, aby zapełnić lukę, jaka pojawi się na rynku po możliwym spadku dostaw irańskiej ropy, gdy na Iran zostaną nałożone sankcje przez USA.

"Geopolityczna niepewność powoduje, że ceny ropy WTI utrzymują się powyżej 70 dolarów za baryłkę. Dopóki napięcia na rynkach nie osłabną i sytuacja nie stanie się jaśniejsza, to ropa może poruszać się w obecnym przedziale 70-72 USD za baryłkę" - wskazuje Ha.

Podczas poprzedniej sesji ropa na NYMEX zyskała 18 centów, czyli 0,3 proc. - do 71,49 USD, a Brent zdrożała o 1,1 proc.

..........................

Podwyżki cen na stacjach mają swoje podłoże w czynnikach globalnych takich jak wycofanie się USA z porozumienia z Iranem, załamanie się wydobycia ropy w Wenezueli czy rosnące napięcie w rejonie Zatoki Perskiej.

"Wzrost cen paliw na stacjach to efekt wzrostu cen ropy na rynkach światowych" - zapowiedział w środę PAP Adam Czyżewski, główny ekonomista PKN Orlen, przypominając, że w ciągu miesiąca baryłka ropy zdrożała o 7-8 dol.

Czyżewski nazwał to tzw. "premią strachu" wynikającą z "czynników globalnych".

Ekspert zaliczył do nich m.in. wycofanie się USA z porozumienia z Iranem, załamanie się przemysłu wydobywczego w Wenezueli czy rosnące napięcie w rejonie Zatoki Perskiej. Jego zdaniem, kluczowe znaczenie dla klientów ma umocnienie się dolara, który zawsze drożeje w momentach światowych niepokojów. Dodał też, że ceny paliw w Polsce są jednymi z najniższych w Europie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »