Reklama

Gorąca majówka

Ostatnie dni na wielu rynkach przyniosły silne odreagowanie po próbie korekty, którą obserwowaliśmy w pierwszej połowie miesiąca.

Niemała w tym zasługa spółki Apple, której raport kwartalny rozbudził wyobraźnię inwestorów do tego stopnia, iż zignorowali oni serię niepokojących informacji. W tym tygodniu raportu Apple już nie ma, są natomiast inne liczne publikacje - głównie danych z USA.

Chicago PMI istotny dla oceny koniunktury w USA

W naszych komentarzach często zwracamy uwagę na wskaźniki aktywności gospodarczej. Z dwóch powodów: po pierwsze dlatego, że z pewnym wyprzedzeniem wobec innych danych pokazują one zmiany koniunktury, po drugie dlatego, że z naszych obserwacji wynika, iż są pomocne w ocenie sytuacji na rynkach, szczególnie na rynkach akcji.

Reklama

W Europie i Chinach mamy wstępne wskaźniki PMI, w USA ogólnokrajowy wskaźnik za dany miesiąc podawany jest dopiero na początku kolejnego miesiąca. Dlatego też warto wykorzystać wcześniejszą informację, a są nią wskaźniki regionalne: wskaźniki Fed z Nowego Jorku, Filadelfii i Richmond oraz wskaźnik Chicago PMI. Ze względu na to, że rynek uznaje bardziej niż inne (Chicago PMI bardziej, Richmond Fed mniej) i cechują się one inną zmiennością (filadelfijski Fed jest dwukrotnie bardziej zmienny niż Chicago PMI) skonstruowaliśmy wskaźnik łączny, w którym poszczególne wskaźniki mają różną wagę. Największą wagę ma Chicago PMI i dlatego jego odczyt w poniedziałek o 15.45 będzie bardzo ważny. Zakładając, że wartość wskaźnika nie zmieni się, indeks wskaźników i tak spadnie drugi miesiąc z rzędu, a to można już uznać za początek niekorzystnej tendencji stojącej w jaskrawej sprzeczności z próbami wzrostowymi, które od dwóch tygodni widzimy na rynku akcji w USA.

Majówka z ISM, EBC i danymi z rynku pracy

Polska majówka nakłada się zazwyczaj na dość gorący okres na rynkach finansowych i nie inaczej będzie tym razem. Jedyną zmianą będzie przesunięcie publikacji indeksów PMI dla przemysłu krajów strefy euro z wtorku na środę, jednak nie będzie to miało większego znaczenia, gdyż wstępne odczyty tych indeksów poznaliśmy już w ubiegły poniedziałek (i były one bardzo słabe, o czym rynek szybko zapomniał).

Wydarzeniem tygodnia będą zapewne piątkowe dane z amerykańskiego rynku pracy po tym jak ubiegła publikacja (danych za marzec) okazała się sporym rozczarowaniem (przybyło 120 tys. miejsc pracy, podczas gdy rynek 200 tys.). Ostatnie tygodniowe raporty również nie były specjalnie korzystne (liczba nowych zarejestrowań bezrobotnych wzrosła), więc nie wykluczone, że inwestorzy ponownie się rozczarują (konsensus zakłada wzrost zatrudnienia o 170 tys.).

W czwartek odbędzie się posiedzenie EBC i jak zwykle ważna będzie konferencja prezesa Draghiego. Inwestorzy będą ciekawi, czy słabe dane ze strefy euro są już dla banku argumentem za rozluźnieniem polityki monetarnej w niedalekiej przyszłości.

Jutro natomiast poznamy indeksy aktywności: ISM w Stanach Zjednoczonych oraz rządową wersję chińskiego indeksu PMI. Przypomnijmy, iż w poprzednim miesiącu różnica pomiędzy wersją indeksu sporządzanego przez markit/HSBC a rządowym PMI wyniosła aż 5 pkt. (na korzyść indeksu rządowego), pozostawiając wątpliwości, co do krótkoterminowych tendencji w chińskiej gospodarce.

Przemysław Kwiecień

Biznes INTERIA.PL na Facebooku. Dołącz do nas i bądź na bieżąco z informacjami gospodarczymi

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »