Reklama

GPW wykorzystała ocieplenie w Europie

Przed dzisiejszą sesją pojawiły się doniesienia z Włoch dotyczące symbolicznego obniżenia planowanego deficytu od 2020 roku. W sferze realnej taką reakcję włoskiego rządu należy traktować raczej jako zabieg marketingowy, ale wystarczyło to do pewnego osłabienia napięcia na parkietach europejskich, związanego z tym problemem.

Zachowanie naszego rynku było pewną niewiadomą ze względu na brak sesji we Frankfurcie. Kierunek obrany przez większość giełd europejskich zwyciężył i WIG20 rozpoczął dzień od kolejnego ataku na poziom 2300 pkt. Już po kilkunastu minutach jasne było, iż większy popyt się nie pojawił i w kolejnych godzinach handlu niemal cały wzrost został zniwelowany. Po godzinie 12 kupujący podjęli kolejną próbę, której efektem był powrót na dzienne maksimum. Do końca dnia byki nie były w stanie przekonująco wyjść powyżej 2300 pkt, a na fixingu ustalono wartość WIG20 na poziomie 2298.20 pkt, co oznacza wzrost o 0.80 proc. Wartość obrotów na całym rynku nie była zbyt imponująca (637 mln zł), co istotnie rzutuje na jakość dzisiejszego wzrostu.

Reklama

W sektorze blue chipów bardzo dobrą sesję zanotowała branża energetyczna. Wszystkie spółki reprezentujące ją zgodnie wzrosły: PGE (+5.97 proc.), Energa (+1.85 proc.), Tauron (+5.62 proc.) i Enea (+4.94 proc.). Poza nimi pozytywnie wyróżniły się Alior (+1.53 proc.), JSW (+2.91 proc.) i PZU (+3.00 proc.). Tym razem gorszy dzień był udziałem akcjonariuszy Santander Polska (-1.02 proc.), Cyfrowego Polsatu (-0.72 proc.), LPP (-0.80 proc.), Orange (-1.32 proc.) i PGNiG (-0.61 proc.). Na szerokim rynku uwagę zwróciły wzrosty Protektora (+9.13 proc.), Rafako (+9.22 proc.) i Ailleron (+10.0 proc.). Nominalnie najwięcej zyskał kurs Awbudu (+26.36 proc.), ale towarzyszyła mu niska wartość obrotów.

Dzisiejsza sesja nie wniosła wiele nowego do technicznego obrazu WIG20. Wykres pozostaje w kilkusesyjnej konsolidacji ograniczonej poziomami 2260 pkt od dołu i 2315 pkt od góry. Zamknięcie w okolicach 2300 pkt znowu faworyzuje byki na najbliższych sesjach, ale niska wartość obrotów, która towarzyszy próbom wzrostu skłania do pewnego umiaru w optymizmie. Generalnie, aktualną sytuację indeksu blue chipów określiłbym jako loteryjną i nie ośmieliłbym się postawić prognozy na najbliższe sesje.

Sławomir Koźlarek

Dowiedz się więcej na temat: giełdy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »