Reklama

Grecja i RPP w centrum uwagi

Lewicowa SYRIZA nie wybrała jeszcze swojego koalicjanta, jednak już podniosła ciśnienie inwestorom. W Polsce RPP podjęła decyzję o podwyżce kosztu pieniądza o 25 punktów bazowych.

Rynek eurodolara pokonał w nocy psychologiczny poziom 1,3000 USD po raz trzeci w tym tygodniu. Nad ranem kurs utworzył minimum na poziomie 1,2964 USD. Sentyment inwestorów pozostaje na niskim poziomie ze względu na kłopoty z zawiązaniem koalicji rządowej po weekendowych wyborach parlamentarnych w Grecji. Oliwy do ognia dola Alexis Tsipras, lider lewicowej SYRIZY, która do jutra ma czas na znalezienie koalicjanta i zorganizowanie rządu. Przywódca powiedział, że umowa "pomoc finansowa za oszczędności" już nie będzie wiążąca dla Grecji. Jeżeli do jutra Tsipras nie znajdzie koalicjanta, następne trzy dni na utworzenie rządu będzie miała centrolewicowa partia PASOK.

Reklama

Pierwszy tydzień maja to udany czas dla niemieckiej gospodarki. Po lepszych od prognoz ekonomistów odczytach dynamiki zamówień w przemyśle i produkcji przemysłowej, poprawił się bilans handlu zagranicznego w Niemczech. W marcu wyniósł 13,7 mld EUR wobec oczekiwań na poziomie 13,5 mld. Dane nie wpłynęły na sentyment inwestorów, który pozostaje negatywny ze względu na "grecką komedię". Szansa na poprawę nastroju może pojawić się dopiero w czwartek, kiedy pojawią się dane makroekonomiczne ze Stanów Zjednoczonych. We wtorek o godz. 11.30 czasu warszawskiego inwestorzy płacili za euro ok. 1,2970 USD. Najbliższe wsparcie znajduje się na 1,2954 USD. Jeżeli na rynku pojawi się odbicie, pierwszym oporem będzie kurs 1,3033 USD. Taka poprawa mogła by mieć miejsce, jeżeli w Grecji koalicję utworzy trzecia, co do wielkości partia w nowym parlamencie. Może mieć ona jednak problem ze znalezieniem koalicjanta, który przypodobałby się rynkom. O tym jednak inwestorzy dowiedzą się najwcześniej w weekend.

Cena baryłki ropy brent utworzyła w nocy minimum na poziomie 110,41 USD. Przecena na rynku jest spowodowana rosnącymi zapasami, które w minionym tygodniu wyniosły 7,8 mld baryłek oraz obawami związanymi z niestabilnością wzrostu gospodarczy w strefie euro, który może być zagrożony przez przyszłość Grecji. Dalsze problemy z utworzeniem koalicji mogą skierować kurs ceny baryłki do minimum na poziomie 109,31 USD. W środę o godz. 11.30 inwestorzy płacili za baryłkę ok. 111,91 USD.

Dzisiaj Rada Polityki Pieniężnej zadecydowała o podwyżce kosztu pieniądza. Obecna stopa referencyjna wynosi 4,75 proc. Za podwyżką przemawiały bardziej jastrzębie wypowiedzi członków RPP, które pojawiły się po kwietniowym posiedzeniu oraz zbliżające się mistrzostwa Euro2012, które mogą oddziaływać inflacjogennie. W środę o godz. 11.30 inwestorzy płacili za dolara ok. 3,2450 PLN oraz za euro ok. 4,2085 PLN. W średnim terminie podwyżka stopy procentowej może wpłynąć na aprecjację złotego.

Radosław Wierzbicki

Dowiedz się więcej na temat: w polsce | centrum uwagi | giełdy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »