Reklama

Grecja najbardziej przyciąga uwagę inwestorów

Z ankiety Bloomberga wynika, że 72 proc. badanych globalnych inwestorów spodziewa się opuszczenia przez jakiś kraj strefy euro w ciągu najbliższych 5 lat. 40 proc. z natomiast wierzy, że stanie się tak w ciągu najbliższych 12 miesięcy. Jednocześnie trzy czwarte ankietowanych jest przekonanych, że w najbliższych 12 miesiącach w eurolandzie wystąpi recesja.

Odnośnie do Grecji 93 proc. badanych bierze pod uwagę bankructwo tego kraju. W przypadku Portugalii taki scenariusz pod uwagę bierze 56 proc. ankietowanych. Podobnie obawy są mniejsze o los Włoch, czy Hiszpanii.

Wyniki tego badania uzasadniają dlaczego tak mocno inwestorzy koncentrują uwagę na doniesieniach dotyczących Grecji, a mniejsze emocje budzą doniesienia z innych peryferyjnych państw eurolandu. Dziś w tym temacie kluczowe jest głosowanie poszerzenia europejskiego programu ratunkowego przez niemiecki parlament. Zaskoczenia nie było. Pomysł został zaakceptowany. Wydaje się jednak, że ma to bardziej znaczenie dla europejskich graczy, bo w USA narasta raczej rozczarowanie działaniami europejskich liderów. Prezydent Obama mówił nawet, że działania w Europie są niewystarczające. Tym bardziej, że nieustannie napływają niepokojące doniesienia gospodarcze.

Reklama

Dziś w to zjawisko wpisują się wskaźniki nastrojów gospodarczych w strefie euro. We wszystkich przypadkach nastrojów (biznesu, gospodarczych, konsumentów, producentów i usług) mamy regres w porównaniu z sierpniem. Widać, że atmosfera kryzysu coraz bardziej przekłada się na nastawienie podmiotów gospodarczych, a stąd prosta droga do utrwalenia gospodarczej dekoniunktury.

HOME BROKER ZWRACA UWAGĘ:

Maleją obawy inwestorów o niewypłacalność innych krajów peryferyjnych strefy euro niż Grecja.

Ożywienie na rynku kredytów hipotecznych w Wielkiej Brytanii nie zapowiada jeszcze przełamania stagnacji w tym względzie.

Rynki nieruchomości

Według Nationwide ceny mieszkań w Wielkiej Brytanii podniosły się we wrześniu o 0,1 proc. w porównaniu z sierpniem, a w skali roku obniżyły się o 0,3 proc. To kolejne potwierdzenie stagnacji na tamtejszym rynku mieszkaniowym. Boryka się on w dalszym ciągu z ograniczonym popytem. Liczba przyznawanych kredytów pozostaje poniżej poziomu 50 tys. miesięcznie wobec 119 tys. w 2006 r., kiedy na rynku był boom i 103 tys. w okresie boomu z lat 1998-2007. W tym względzie sierpień był korzystniejszym miesiącem, gdyż przyznano 52,4 tys. kredytów hipotecznych.

Nie oznacza to jednak, że mamy do czynienia z przełomem. Widać jednak, że malejące koszty finansowania nieco ożywiają rynek. Specjaliści zwracają jednak uwagę, że nasilający się kryzys strefy euro może w kolejnych miesiącach zatrzymać pozytywne tendencje.

W sierpniu wzrost portfela kredytowego w Wielkiej Brytanii wyniósł 600 mln funtów wobec 700 mln funtów miesiąc wcześniej.

Zespół analiz

Dowiedz się więcej na temat: Home Broker | Uwaga! | giełdy | Grecja

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »