Reklama

Gwałtowna zmiana sentymentu

Po okresie pełnej dominacji podaży i naszej relatywnej słabości względem rynków bazowych wreszcie nastąpiła na tym polu wyraźna odmiana.

Na wstępie warto jednak powrócić do sesji środowej i po części również wtorkowej. W trakcie tych odsłon (za wyjątkiem ich końcowych faz) podaż wykazywała się wówczas zdecydowanie większą aktywnością, co w pełni korespondowało z dominującą w ujęciu średnioterminowym tendencją rynkową. W efekcie doszło do naruszenia eksponowanej przeze mnie zapory popytowej fibo: 2057-2062 pkt, jednak co istotne, nie uzyskaliśmy tutaj potwierdzenia w postaci analogicznego zachowania indeksu WIG20 (nawiązanie do konsekwentnej obrony silnego wsparcia: 2027-2038 pkt, które w efekcie ponownie odegrało ważną rolę). Wczoraj właśnie ze wskazanego przedziału cenowego rozwinął się całkiem spory ruch odreagowujący.

Reklama

W przypadku wygasającej już w przyszłym tygodniu serii grudniowej pierwszym przejawem stopniowego wycofywania się podaży był powrót ponad eksponowany przed momentem obszar cenowy: 2057-2062 pkt (istotny wątek wczorajszych opracowań online). Wybicie w/w zakresu stało się ostatecznie silnym bodźcem, i jak można zorientować się na załączonym wykresie, przerodziło w niezwykle wyrazisty ruch cenowy. Przyspieszenie tej inicjatywy nastąpiło jednak dopiero po przełamaniu następnego, dużo wiarygodniejszego zgrupowania zniesień: 2081-2085. W opracowaniach sugerowałem, że mamy w tym przypadku do czynienia z bardzo charakterystycznym klastrem Fibonacciego, gdzie generalnie istniało duże prawdopodobieństwo wzrostu presji ze strony sprzedających.

Nic takiego jednak nie nastąpiło. Kontrakty weszły tutaj na moment w fazę trendu bocznego, ale koniec końców zrealizował się scenariusz bazowy, bowiem po wybiciu znaleźliśmy się w szybkim tempie w kolejnym, bardzo charakterystycznym zgrupowaniu zniesień: 2102-2107 pkt. Jak widać, dokładnie we wskazanym klastrze cenowym inicjatywa byków wytraciła swój impet. Podsumowując, za nami dość szczególna, wzrostowa sesja, co z punktu widzenia ostatnich wydarzeń już samo w sobie jest pewnego rodzaju przełomem. Jak zwykle w takich sytuacjach wykres kontraktów nadal należy według mnie analizować przez pryzmat odpowiednio tworzonych węzłów podażowych fibo (jest to bardzo użyteczna metoda weryfikująca wiarygodność ruchu rozwijającego się w kierunku przeciwnym do aktualnie obowiązującego trendu).

Na razie popyt zdołał wypracować sobie niewielką przewagę w ujęciu intradayowym i w pierwszej kolejności warto pod tym kątem obserwować wykres w odniesieniu do istotnego jak się wczoraj okazało przedziału cenowego: 2102-2107 pkt. Jego trwałe wybicie (uwzględniając zamknięcie) mogłoby stać się dla kupujących kolejnym źródłem inspiracji, popychającym kontrakty na przykład w kierunku oporu fibo: 2147-2152 pkt. Wcześniej powinniśmy jednak także zwrócić uwagę na lokalne (mniej istotne) zgrupowanie zniesień: 2124-2128 pkt (te istotne wątki rozwinę w swoim pierwszym opracowaniu online, posiłkując się jak zwykle wykresem w skali intradayowej).

Paweł Danielewicz

Dowiedz się więcej na temat: kontrakty terminowe | giełdy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »