Reklama

Impuls z Chin

Pozytywny impuls dla rynków płynie z Chin. Podczas gdy w Stanach kontynuowana jest wyprzedaż, giełda w Shanghaiu zyskuje niemal 6 proc. od dołka, który zanotowała osiem dni temu. Chińska giełda zawdzięcza swoją siłę malejącej liczbie zachorowań na Covid, która spada 11 dzień z rzędu. Inwestorzy liczą na szybkie poluzowanie restrykcji w Państwie Środka i zakończenie lockdownów.

Pozytywny impuls dla rynków płynie z Chin. Podczas gdy w Stanach kontynuowana jest wyprzedaż, giełda w Shanghaiu zyskuje niemal 6 proc. od dołka, który zanotowała osiem dni temu. Chińska giełda zawdzięcza swoją siłę malejącej liczbie zachorowań na Covid, która spada 11 dzień z rzędu. Inwestorzy liczą na szybkie poluzowanie restrykcji w Państwie Środka i zakończenie lockdownów.

Pozytywnych informacji jest więcej.  Otoczenie Prezydenta Bidena rozważa zniesienie cła na chińskie towary, które zostały wprowadzone pod rządami Trumpa. Taki ruch mógłby wpłynąć na obniżenie inflacji w Stanach, która wynosi obecnie 8,5 proc. w skali roku. Już dzisiaj poznamy kolejny odczyt inflacji w USA, ekonomiści oczekują wzrostu o 0,2 proc. m/m. Dane o inflacji konsumenckiej z Chin poznaliśmy rano - ta wzrosła do 2,1 proc. r/r (1,5 proc. w marcu), natomiast producencka wyniosła 8 proc. i tu dane są umiarkowanie pozytywne. Jest to spadek względem marca (8,3 proc.), jednak oczekiwany był wynik na poziomie 7,7 proc.

Reklama

Na rynku amerykańskim wciąż dominują sprzedający. Na tę chwilę spadki na giełdzie w Stanach bardzo przypominają ścieżkę z 2008 roku. Indeks S&P 500 podąża do zniesienia 38 proc. postcovidowej fali hossy -  jest to około 18-19 proc. od szczytu notowań. W 2008 roku w tym miejscu została wygenerowana korekta wzrostowa wynosząca około 15 proc. Zaznaczyć trzeba, że warunki makroekonomiczne były diametralnie inne. Inflacja wynosi obecnie 8,5 proc. versus 4,7 proc. w 2008 roku, a indeksom ciąży wojna na Ukrainie, lockdowny w Chinach czy mocno jastrzębia polityka FED-u. Jednak te wszystkie negatywne czynniki mogą być już w cenach. Dziś poznamy dane o inflacji w USA i jeśli będą one poniżej konsensusu (8,1 proc.) to, będzie to trigger do korekty wzrostowej, gdyż osłabi presję na obranie przez FED mocno jastrzębiej ścieżki.

Mieszko Mórawski, trader w Superfund TFI

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »