Reklama

Indeks S&P 500 broni linii trendu

W poniedziałek trwała przecena po obu stronach Atlantyku, główne europejskie indeksy kontynuowały spadki z końca ubiegłego tygodnia i zniżkowały o około 2 proc.

Doniesienia, że agencja S&P rozważa obniżenie ratingu Włoch sprawiły, że najważniejszy indeks mediolańskiej giełdy FTSE MIB zanurkował wczoraj o 3,2 proc. Na Wall Street również zdecydowanie dominowali sprzedający i w efekcie główne indeksy spadały już drugi dzień z rzędu. Indeks Dow Jones Industrial Average spadł o 1,05 proc., Nasdaq 100 o 1,5 proc, a S&P 500 o 1,2 proc. Indeks VIX, określany często mianem "miernika strachu", osiągnął na początku wczorajszej sesji nienotowany od marca poziom 20 punktów, co dobrze obrazuje jak napięte są nastroje inwestorów na Wall Street. Indeks amerykańskich blue chipów w maju już czwarty raz zanotował dzienny spadek o ponad 100 punktów, w tym roku równie często mocne przeceny obserwowaliśmy w marcu, kiedy na rynkami zawładnęła panika po tragicznym trzęsieniu ziemi w Japonii. Średnia Dowa zakończyła pierwsze w tym tygodniu notowania w pobliżu maksimów z lutego i mozolnie formowanych szczytów z przełomu marca i kwietnia, nie zdołała jednak utrzymać się powyżej 45- sesyjnej średniej kroczącej. Biorąc pod uwagę, że w pobliżu znajduje się również poziom 38,2 proc. zniesienia ruchu wzrostowego z okresu marzec - maj, poziomy te i zachowanie inwestorów w ich okolicach należy uznać za kluczowe.

Reklama

Indeks S&P 500 również nie zdołał utrzymać się powyżej średnioterminowej średniej ruchomej i rozpoczął testowanie linii trendu poprowadzonej od dołków z końca sierpnia ubiegłego roku oraz 100 - sesyjnej średniej kroczącej. W poniedziałek indeks naruszał te poziomy, ale finiszował już powyżej nich. Jeśli zostaną przebite otworzy się droga do psychologicznej bariery 1300 punktów. Wartości wskaźnika RSI opisującego stopień wyprzedania rynku wprawdzie wskazują, że jest jeszcze miejsce do dalszych spadków amerykańskich indeksów. Na początku wtorkowej sesji na rynkach europejskich obserwowaliśmy jednak odreagowanie i umiarkowane zwyżki. Taki scenariusz wydaje się również najbardziej prawdopodobny dla przebiegu sesji amerykańskiej. Minimalnie wzrastały również rentowności obligacji amerykańskich i niemieckich, co obrazuje chwilowe uspokojenie nastrojów. Siła ewentualnego odbicia od ważnych wsparć będzie kluczową wskazówką dla kierunku, w którym podążą indeksy.

Bartosz Sawicki

Dowiedz się więcej na temat: 500 | 500 zł na dziecko

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »