Reklama

Indeksy GPW ciągle w odwrocie

Symboliczne zwyżki na Wall Street lekko poprawiły nastroje na rynkach akcyjnych w Europie na starcie dzisiejszego dnia. W Warszawie krótkoterminowe wyprzedanie wskaźnikowe jest już spore, a więc każdy czynnik pozytywny powinien już powodować próby odreagowania. Tak się od początku sesji stało, jednak po raz kolejny obroty nie potwierdzały ożywienia strony popytowej, budząc obawę o trwałość wzrostu.

Gdy po pierwszych godzinach stało się jasne, iż większego popytu nie ma, a DAX zaczął oddawać poranne zdobycze, w Warszawie znowu wróciło zniechęcenie i po godzinie 11 indeks blue chipów znalazł się znowu po czerwonej stronie. W kolejnych godzinach handlu WIG20 stracił korelację z DAX-em i podążył własną drogą. Niestety była to droga na południe. Konsekwentne osuwanie się indeksu blue chipów trwało do końca sesji. Rezultat był fatalny, ponieważ wartość indeksu obniżyła się o 1.70 proc. Na tle innych parkietów europejskich zachowanie GPW jest katastrofalne. Obroty na całym rynku były dosyć wysokie (912 mln zł), potwierdzając negatywną wymowę sesji.

Reklama

Wśród komponentów WIG20 negatywną presję rynku wytrzymało dzisiaj tylko kilka spółek. Wyróżnił się kurs JSW (+2.65 proc.), po informacjach sugerujących możliwość pozostania p.Ozona na stanowisku prezesa spółki. Wzrostową tendencję kontynuowały także akcje Lotosu (+2.52 proc.). Wzrosły także kursy KGHM (+0.61 proc.), mBank (+0.61 proc.), PGE (+1.40 proc.) i PGNiG (+0.17 proc.). Słabość zademonstrowała branża bankowa, ponieważ zniżkowały kursy Pekao S.A. (-4.1 proc.), PKO BP (-.51 proc.), Aliora (-4.68 proc.) oraz Santander Polska (-4.71 proc.). Słabo spisały się także PZU (-2.46 proc.), Energa (-2.4 proc.), CD Projekt (-2.41 proc.) i CCC (-1.7 proc.). Na szerokim rynku odreagowanie kontynuowały walory Altus TFI (+35.17 proc.). Wyróżniłbym także Kopex (+15.17 proc.) i Work Services (11.84 proc.).

Za nami kolejna bardzo negatywna sesja. WIG20 nie zdołał obronić wsparcia w rejonie 2250-2240 pkt i w konsekwencji ruszył do kolejnego potencjalnego poziomu, który może stanowić bazę do próby odbicia czyli okolic 2220 - 2210 pkt. Spadkowy impet naszego rynku na dzisiejszej sesji jest trudny do uzasadnienia, a presja na sektor bankowy wskazuje, iż dzisiejszą katastrofę zawdzięczamy zagranicy. Ciągle w grze pozostaje techniczny scenariusz, w którym trwające od początku września spadki są korektą wzrostowego impulsu sformowanego w miesiącach letnich, ale tak bezproblemowe pokonanie poziomu 50 proc. zniesienia tego impulsu nie rokuje najlepiej. Wykres indeksu blue chipów coraz bardziej upodabnia się do wykresu MSCI Emerging Markets, co w kontekście wrażliwości tego segmentu globalnego rynku na aktywność D.Trumpa oraz zbliżające się posiedzenie Fed (26 września) nie najlepiej wróży.

Sławomir Koźlarek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »