Reklama

Indeksy nie mają lęku wysokości

Ostatnia sesja na warszawskim parkiecie minęła w optymistycznych nastrojach. Była to odpowiedź na pozytywne dane makro jakie napłynęły w poniedziałek z amerykańskiego rynku nieruchomości. Dodatkowym wsparciem dla inwestorów jest przewaga popytu na giełdach akcji, jak i na rynkach surowcowych, co doskonale wzmaga apetyt na ryzyko.

Inicjatywa jest więc nadal po stronie kupujących. Dzisiejszą sesję rozpocząć powinniśmy z mniejszą werwą, co powinno skutkować zmniejszeniem impet, aczkolwiek trend wzrostowy powinien być zachowany.

Reklama

Za oceanem amerykańskie indeksy nadal utrzymują się na wysokich poziomach. S&P500 wzrósł o 0,2proc. Nasdaq zyskał 0,3 proc.. Dow Jones kończył sesję najmniejszą zmianą punktową od 10 marca i tracił zaledwie 0,03 proc.

Nie słabnie zainteresowanie kontraktami na surowce. Cena ropy naftowej osiągnęła najwyższy od półtora roku poziom, a w minionym tygodniu wzrosła o ponad 8 procent. Obecnie baryłka "czarnego złota" wyceniana jest na 86,7 dolarów.

Notowania surowca może podbić dzisiejsza publikacja dotycząca zmian zapasów ropy. Analitycy szacują, że zapasy spadną do 1,2 mln baryłek(poprzednia wartość zapasu wskazywała 2,9 mln baryłek). Na gorączce paliwowej korzystają giełdowe firmy Lotos i Orlen. Wczoraj kurs akcji Lotosu wzrósł o 3,7 proc., a walory Orlenu zyskały 1,3 proc.

Krzysztof Wańczyk

Dowiedz się więcej na temat: była | Akcji

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »