Reklama

Inwestorzy podejmują ryzyko

Przerwa we wzrostach cen ropy naftowej, drożejące towary spożywcze i najwyższy w tym roku kurs euro względem dolara to oznaki wracającego apetytu inwestorów na ryzyko. Pytanie czy na długo?

W poniedziałek po niepokojach z ubiegłego tygodnia nie było już widać śladu na rynkach finansowych. Na rynkach akcji główne indeksy rosły o mniej niż 1 proc., na rynku walutowym drożały waluty kojarzone z wysoki ryzykiem (euro wyrównało tegoroczne rekordy względem dolara), a na rynku surowcowym taniała ropa naftowa i w górę o ponad 2 proc. szły ceny takich towarów, jak cukier, bawełna czy kawa.

Reklama

Makroekonomiczne dane rano opublikowała Japonia - sprzedaż detaliczna wbrew oczekiwaniom ekspertów okazała się w styczniu nieco wyższa niż przed rokiem (o 0,1 proc. r/r), natomiast dynamika produkcji przemysłowej, również nieznacznie, rozczarowała. Dane ze Stanów Zjednoczonych w większości sprzyjały optymistom - indeks Chicago PMI, odzwierciedlający koniunkturę w sektorze wytwórczym w jednym z największych okręgów przemysłowych USA, osiągnął najwyższy poziom od 23 lat, a dane o zarobkach i wydatkach konsumentów wskazały pożądaną kombinację szybszego od prognoz wzrostu wynagrodzeń i wolniejszego, ale także wzrostu, wydatków. Kiepsko prezentuje się nadal rynek nieruchomości - w styczniu aktywność kupujących spadła o ponad 2 proc. m/m.

Podobnie, jak na zagranicznych rynkach, także na warszawskiej giełdzie w poniedziałek więcej do powiedzenia mieli inwestorzy kupujący akcje. Wprawdzie, ok. godz. 17 na głównym parkiecie liczba spółek zyskujących na wartości i tych, których akcje taniały, były do siebi, lecz rozkład obrotów pokazywał, że większy kapitał obracał drożejącymi papierami - generowały one po południu ok. 70 proc. wartości obrotów na GPW. Spośród największych spółek wyniki finansowe opublikowały m.in. CEZ, BRE Bank oraz Polimex-Mostostal. O ile skonsolidowane rapoty dwóch pierwszych grup kapitałowych za 2010 r. nie wzbudziły szczególnych emocji, bo kilka dni temu spółki prezentowały jednostkowe raporty za ostatni kwartał 2010 r. i większość kart zostało już wyłożonych na stół, o tyle, Polimex-Mostostal zaskoczył wyższym niż szacowany zyskiem netto. Spółka zarobiła w IV kw. 2010 r. 52,7 mln PLN, analitycy oczekiwali, że będzie to wynik zbliżony z okolicy 45 mln PLN. W całym ubiegłym roku Polimex-Mostostal zarobił 112,7 mln PLN netto. Kurs akcji spółki wzrósł o 3,8 proc., co było drugim najlepszym, po KGHM, wynikiem wśród walorów wchodzących w skład WIG20. Sam indeks zyskał na wartości 1,7 proc.

KOMENTARZ PRZYGOTOWAŁ

Łukasz Wróbel, Noble Securities

Dowiedz się więcej na temat: ropa naftowa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »