Reklama

Iran za blokadą Zatoki Perskiej

Najwyższy duchowy przywódca Iranu ajatollah Ali Chamenei poparł w sobotę stanowisko prezydenta Alego Rowhaniego, który sugerował, że jeśli irański eksport ropy naftowej zostanie wstrzymany, Iran zablokuje eksport ropy z krajów Zatoki Perskiej.

Oświadczył również, że negocjacje ze Stanami Zjednoczonymi byłyby "oczywistym błędem".

Reklama

Wcześniej w lipcu Rowhani, w odpowiedzi na wiszące nad Iranem sankcje amerykańskie i starania USA o zmuszenie wszystkich krajów do zaprzestania zakupu ropy irańskiej, zagroził blokowaniem wszelkich dostaw ropy z krajów sąsiednich.

"(Ajatollah Chamenei) powiedział, że uwagi prezydenta (...), że +jeśli ropa z Iranu nie będzie eksportowana, żaden kraj w regionie też nie będzie jej eksportować+ były ważna wypowiedzią, która odzwierciedla politykę i stanowisko systemu (panującego w Iranie)" - wpis tej treści pojawił się na stronie internetowej najwyższego ajatollaha.

W przeszłości Iran groził zablokowaniem cieśniny Ormuz na głównej trasie eksportu ropy z regionu w ramach odwetu za amerykańskie działania.

W przemówieniu do przedstawicieli irańskiego MSZ Chamenei, kiedy prezydent USA Donald Trump postanowił wycofać się z międzynarodowego porozumienia nuklearnego z Iranem z 2015 roku, odrzucił możliwość jakichkolwiek ponownych rozmów ze Stanami Zjednoczonymi.

"Na słowie, czy nawet na podpisie Amerykanów nie można polegać, a zatem negocjacje z Ameryką są bezskuteczne" - powiedział Chamenei.

Prowadzenie negocjacji byłoby "oczywistym błędem", bo na Waszyngtonie nie można polegać - dodano na stronie internetowej ajatollaha. Jego zdanie stanowi ostatnie słowo we wszelkich ważnych kwestiach irańskiego państwa i - jak pisze agencja Reutera - podanie do wiadomości publicznej stanowiska Chameneia ma na celu zniechęcenie do otwartego sprzeciwu wobec groźby sformułowanej przez Rowhaniego.

Chamenei wyraził też poparcie dla kontynuowania rozmów z europejskimi partnerami Iranu, którzy przygotowują pakiet środków ekonomicznych, aby zrównoważyć wycofanie się USA z porozumienia nuklearnego.

"Negocjacji z Europejczykami nie powinno się wstrzymywać, lecz nie powinniśmy tak po prostu czekać na europejski pakiet gospodarczy, tylko prowadzić dalej niezbędne działania w kraju" - powiedział Chamenei.

W wyniku nowych amerykańskich sankcji, narażających rynki naftowe na ogromne obciążenia w obliczu przerw w dostawach w innych częściach świata, eksport ropy przez Iran może do końca tego roku zmaleć o dwie trzecie.

Wcześniej w tym miesiącu Francja oznajmiła, że jest mało prawdopodobne, aby europejskie kraje były w stanie wspólnie stworzyć pakiet gospodarczy dla Iranu.

Waszyngton początkowo, kiedy prezydent Donald Trump wycofał się z porozumienia nuklearnego, planował całkowite odcięcie Teheranu od globalnych rynków i zażądał od wszystkich krajów, aby do listopada wycofały się z transakcji naftowych z Iranem. Jednak od tego czasu USA złagodziły stanowisko, mówiąc, że może zwolnić z sankcji niektórych sojuszników, którzy są szczególnie uzależnieni od dostaw z Iranu.

Obawy o globalny popyt na ropę naftową.

Poprzedni tydzień na rynku ropy naftowej rozpoczął się gwałtownym tąpnięciem cen tego surowca w dół, jednak kolejne dni przyniosły nie tylko uspokojenie nastrojów, lecz nawet odreagowanie sporej części strat. W rezultacie, notowania ropy naftowej WTI powróciły ponad poziom 68 USD za baryłkę, natomiast cena ropy Brent przekroczyła poziom 73 USD za baryłkę. Te poziomy utrzymują się dzisiaj, podczas spokojnego porannego handlu.

W piątek pojawił się cotygodniowy raport firmy Baker Hughes, prezentujący liczbę funkcjonujących wiertni ropy w USA. Raport pokazał, że w poprzednim tygodniu liczba wiertni spadła o 5 do poziomu 858. Spadek liczby funkcjonujących wiertni pozytywnie wpływa na ceny ropy, ponieważ wiąże się z oczekiwaniami mniejszego wzrostu produkcji ropy w USA - niemniej, w obliczu rekordowego wydobycia ropy w tym kraju, sięgającego już 11 mln baryłek dziennie, nie ma to aż tak dużego znaczenia.

Tymczasem negatywnie na notowania ropy wpływają obawy dotyczące globalnego popytu na ten surowiec. Ministrowie finansów i szefowie banków centralnych krajów G20, którzy zakończyli właśnie spotkanie w Buenos Aires, wyrazili zaniepokojenie toczącymi się sporami handlowymi na świecie (z konfliktem USA-Chiny na czele) i ich wpływem na globalną gospodarkę. Według nich, zwiększyły się ryzyka związane z tempem wzrostu gospodarczego, a to oczywiście przekłada się na bardziej pesymistyczne oczekiwania dotyczące popytu na ropę naftową. To zaś sprawia, że notowania tego surowca wciąż pozostają pod presją podaży.

Dorota Sierakowska

Analityk surowcowy DM BOŚ

..............................

Irański wiceminister spraw wewnętrznych Husejn Zolfakari zażądał w poniedziałek od sąsiadów Iranu likwidacji na swoim terenie baz kurdyjskich separatystów. Zagroził, że w przeciwnym razie zrobią to siły irańskie, przekraczając granice.

Zolfakari nie sprecyzował o jakie kraje chodzi, jednakże jego wypowiedź związana jest ze starciami do jakich doszło w sobotę w okolicach miasta Mariwan w zachodnim Iranie. W walce z kurdyjską grupą zbrojną o nazwie Partia Wolnego Życia Kurdystanu (PJAK) zginęło tam 10 żołnierzy irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej.

PJAK jest organizacją powiązaną z Partią Pracujących Kurdystanu (PKK), która prowadzi działalność partyzancką w Turcji, a której główna baza znajduje się w Kandilu w irackim Regionie Kurdystanu. Tureckie wojsko od kilku miesięcy prowadzi działania zbrojne w irackim Kurdystanie przeciw PKK. Przed czerwcowymi wyborami parlamentarnymi w Turcji Ankara zapowiadała wspólny turecko-irański szturm na Kandil, ale Teheran zdementował wówczas tę informację.

Zolfakari oskarżył w poniedziałek służby specjalne niektórych krajów o wspieranie "kurdyjskich terrorystów" na terytorium Iranu i dodał, że władze irańskie posiadają na to dowody.

Władze Regionu Kurdystanu w Iraku poinformowały natomiast, że otrzymały od Iranu formalną skargę na obecność na terenie Regionu baz kurdyjskich separatystów z Iranu. Jedną z takich grup jest Partia Demokratyczna Kurdystanu w Iranie (PDKI), która jest związana z rządzącą w Regionie Kurdystanu Partią Demokratyczną Kurdystanu (PDK). Władze Regionu Kurdystanu w Iraku zapewniły jednak, że zwiększą swoją współpracę z Iranem w zakresie zapobiegania atakom na Iran z terytorium przez nie administrowanego.

Dowiedz się więcej na temat: ropa naftowa | Iran

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »