Reklama

Jak nisko mogą spaść chińskie akcje

Oczy wielu inwestorów giełdowych kierują się na Szanghaj i tempo spadków na tamtejszym rynku akcji, gdyż kombinacja słabych danych z chińskiej gospodarki oraz negatywnego sentymentu na azjatyckich parkietach wywiera sporą presję na giełdy Europy Zachodniej i Stanów Zjednoczonych.

Jednocześnie inwestorzy zdają sobie sprawę, że skala spadków przekracza normalną korektę, która miałaby się pojawić w przypadku chińskiego hamowania. "Kiedy to się skończy?" - pyta wielu. Wydaje się, że aby odpowiedzieć na to pytanie należy spojrzeć na przyczyny wcześniejszego ruchu wzrostowego.

Reklama

Giełda w Chinach zyskała ponad 90 proc. w ciągu dwóch miesięcy. W dużej mierze były to zakupy akcji przez inwestorów indywidualnych skuszonych perspektywą szybkich zysków. To wszystko działo się w obliczu słabnącego popytu krajowego, więc miliony Chińczyków nie mogły pozwolić sobie na zakup znacznego pakietu akcji lub nawet większej liczby kontraktów terminowych na indeks Shanghai Composite bez zaciągnięcia kredytu maklerskiego. Tak się właśnie stało i przez rok wartość udzielonych kredytów maklerskich wzrosła o ponad 470 proc. Oczywiście towarzyszyły temu magiczne wzrosty na giełdzie, które zastanawiały wielu inwestorów dynamiką swoich wzrostów, automatycznie nasuwając skojarzenia z bańką dot-com z 2001 roku.

Kiedy wreszcie pod koniec czerwca tego roku bańka pękła i kursy akcji zaczęły tonąć, równie mocno zaczęła spadać wartość zaciągniętych kredytów maklerskich, czyli bardzo wyraźna oznaka paniki, wyprzedaży akcji i wycofania się "inwestorów" z rynku.

Pomimo wielu pakietów pomocowych ze strony chińskich regulatorów akcje w Chinach wciąż szukają dna. Gdzie może się ono znajdować? Zapewne tam, gdzie znajdował się poziom zaciągniętych kredytów przed rozpoczęciem tego szalonego rajdu lub niewiele powyżej (skorygowany o naturalny trend wzrostowy wraz z czasem). Jak daleko jest do tego poziomu? Wynosi on obecnie 700 mld juanów, a obecna wartość tych udzielonych kredytów to 1010 mld juanów. Wygląda na to, że skala spadków na chińskim rynku może się jeszcze dalej pogłębić.

Paweł Ropiak

Dowiedz się więcej na temat: giełdy | chińskie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »