Reklama

Kiepskie nastroje rodzimych inwestorów

Pomimo dobrych danych napływających z Europy i zza oceanu, na naszym parkiecie wczoraj znów dominowały niedźwiedzie. Ich dominacja była tym większa, iż w dniu wczorajszym mogły liczyć na pomoc potężnego sojusznika. Skarb Państwa zdecydował się na sprzedaż siedmiu procent akcji PGE. Na koniec dnia PGE przeceniono o 4,5 proc.

WIG20 zakończył wczoraj notowania spadkiem o 1,33 proc., przy obrotach w wysokości 832,5 mln zł. Tak naprawdę nie było zbyt wielu powodów do takiej przeceny. Jeszcze przed południem nastroje inwestorów poprawił na chwilę odczyt indeksu Ifo, obrazującego nastroje wśród niemieckich przedsiębiorców. W lutym indeks wzrósł do 109,6 pkt. ze 108,3 pkt. w poprzednim miesiącu. Był to najwyższy odczyt od lipca 2011 roku i czwarty z kolei miesiąc wzrostu indeksu.

Niestety już wtedy trwał przyśpieszony bookbuilding na akcje PGE, a kurs papieru spadał wtedy o około 5 proc. Ostatecznie w dniu wczorajszym MSP sprzedało 7 proc. akcji PGE po 19,20 zł za akcję. Na zamknięciu notowań kurs akcji wynosił 19,37 zł. Niewiele pomogły naszym inwestorom dobre dane na temat sprzedaży. W styczniu roczna dynamika sprzedaży detalicznej w Polsce wzrosła do 14,3 proc., z 8,6 proc. Dane te były zdecydowanie lepsze od prognoz, ktore zakładały osiągnięcie poziomu 13,2 proc r./r.

Reklama

Po południu napłynęły na rynki dane ze Stanów. Należy uznać, że zostały zupełnie zignorowane przez naszych inwestorów, ponieważ po raz kolejny w dniu wczorajszym były lepsze od prognoz, a mimo to nasza giełda konsekwentnie trzymała się blisko swoich minimów. Ilość nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych złożonych w poprzednim tygodniu wyniosła 351 tys. i był to wynik o 3 tysiące mniejszy od prognozy. poznaliśmy również raport o cenach domów w USA w grudniu. Ceny wzrosły o 0,7 proc. m/m, prognoza mówiła o wzroście na poziomie 0,2 proc. Ponieważ jednak dane te dotyczyły bezpośrednio inwestorów z USA, zatem przynajmniej na tamtejszych rynkach można było zaobserwować ich pozytywną reakcję. Dow Jones zakończył notowania wzrostem o 0,36 proc., S&P500 wzrósł o 0,43 proc., Nasdaq wzrósł o 0,81 proc.

Dziś poznamy dane o niemieckim i brytyjskim PKB oraz indeks Uniwersytetu Michigan i sprzedaż nowych domów w USA. Nastroje na rynkach mimo wszystko są pozytywne. Kurs EUR/USD znajduje się w okolicach maksimów sprzed dwóch miesięcy. Inwestorzy w Stanach wcale nie sprawiają wrażenia, że śpieszy im się do realizacji zysków. Tuż przed godziną 8:00 naszego czasu Nikkei rośnie o 0,50 proc., Shanghai B-Shares rośnie o 1,50 proc. Tylko nie do końca wiadomo, czy poprawi to nastroje naszym inwestorom.

Eliza Dąbrowska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »