Reklama

Kłopoty z pokonaniem lokalnego oporu

W porannej fazie poniedziałkowej odsłony kontrakty po raz kolejny znalazły się w rejonie lokalnej zapory popytowej: 2051-2055 pkt,która w piątek powstrzymała korektę techniczną.

Jak się okazało również wczoraj bykom udało się tutaj zaakcentować swoją obecność. W efekcie przedpołudniowy fragment notowań należał ewidentnie do kupujących. 

Reklama

Znalazło to odzwierciedlenie w postaci ruchu powrotnego do intradayowej bariery cenowej: 2098-2101 pkt (w piątek popyt nie poradził sobie z pokonaniem tej przeszkody). Wczoraj również doszło tutaj do lokalnego przesilenia. 

Skala przeceny okazała się na tyle silna, że ostatecznie (w popołudniowej odsłonie) kontrakty znalazły się na moment poniżej eksponowanej przeze mnie strefy wsparcia: 2051-2055 pkt. Końcówka należała już jednak do byków, tak więc zamknięcie wypadło ostatecznie ponad wskazanym zakresem cenowym. Tak jak sugerowałem w poniedziałkowym komentarzu wideo, trwałe wybicie tej strefy świadczyłoby o coraz większej skuteczności działań podejmowanych przez podaż. 

Z punktu widzenia techniki mogłoby to stać się czynnikiem przemawiającym za możliwością rozwinięcia się kolejnej podfali spadkowej, uwzględniając tutaj scenariusz zakładający test następnego zgrupowania zniesień:2025-2029 pkt. W obecnej sytuacji głównym wyzwaniem dla byków pozostaje wyraźnie respektowana zapora podażowa: 2098-2101 pkt. 

Pokonanie oporu wygenerowałoby sygnał kontynuacji dominującego cały czas trendu wzrostowego. Wydaje się, że warunkiem powrotu serii marcowej do wymienionego klastra jest przede wszystkim konieczność wybicia lokalnej bariery cenowej: 2077-2080 pkt, skonstruowanej na bazie zniesienia 61.8 proc. 

Podsumowując, punktem odniesienia jeśli chodzi o liczące się i respektowane bariery podażowe pozostaje obecnie klaster fibo:2098-2101 pkt. Wczoraj ponownie z wymienionego korytarza cenowego rozwinął się silny ruch kontrujący. W konsekwencji doszło do naruszenia honorowanego wcześniej przez rynek wsparcia: 2051-2055 pkt. 

Pomimo naruszenia tej strefy nadal obserwowałbym wykres przez pryzmat w/w zapory popytowej. Kolejne potknięcie byków w tym rejonie oznaczałoby bowiem, że popyt ma coraz większe problemy z aktywnym i skutecznym przeciwstawianiem się presji kreowanej przez sprzedających. W tej sytuacji wzrosłoby prawdopodobieństwo wejścia rynku w kolejną fazę ruchu kontrującego. 

Paweł Danielewicz

Dowiedz się więcej na temat: kontrakty terminowe

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »