Reklama

Kluczowe dane z amerykańskiego rynku pracy

Dziś w centrum uwagi rynków znajduje się raport NFP, który może wpływać na oczekiwania związane z terminem pierwszej podwyżki stóp przez Fed. Rynek z 80% prawdopodobieństwem zakłada, że będzie to marzec. Mediana prognoz zagłada odbicie zatrudnienia o 400 tys. po tym jak listopadowe dane rozczarowały odczytem na poziomie zaledwie 210 tys. Środowy raport ADP wskazał jednak na spore odreagowanie i wykreowanie aż przeszło 800 tys. miejsc pracy.


Lepsze od prognoz dane powinny wpierać oczekiwania na szybkie zacieśnienie polityki monetarnej w USA, niemniej jednak nie ma co liczyć na reakcję podobną do tej z środy po publikacji minutek, kiedy inwestorzy nieco przestraszyli się retoryki ze strony FOMC. Po spadkach związanych z jastrzębim odbiorem minutek z grudniowego posiedzenia Fed, sytuacja na rynku akcyjnym ulega stabilizacji.

Niemiecki Dax jak na razie broni wsparcia zlokalizowanego w okolicach 16000 pkt., co teoretycznie pozostawia otwartą drogę do wyjścia w kierunku ostatnich szczytów. Notowania kontraktu terminowego na S&P 500 pozostają natomiast poniżej 4700 pkt. Wielkimi krokami zbliża się rozpoczęcie sezonu wyników spółek za IV kw., który powinien nadać ton rynkom na kolejne tygodnie.

Reklama

W oczekiwaniu na grudniowe dane z rynku pracy notowania eurodolara stabilizują się w okolicy 1.13. Choć po jastrzębim odbiorze minutek z ostatniego posiedzenia FOMC uczestnicy rynku bardziej przychylnym okiem zaczęli patrzeć na notowania amerykańskiej waluty, to jednak nie za bardzo to widać po kursie głównej pary walutowej. Jest to wynikiem tego, że odbijają również rentowności na Starym Kontynencie i w takim środowisku przestrzeń do spadku wartości euro jest ograniczona.

Mimo mieszanych nastrojów na rynku akcyjnym solidne wzrosty kontynuuje ropa, a baryłka WTI dobiła do 80 USD i znajduje się na 2-miesięcznych maksimach. Jest to wynikiem pojawiających się zakłóceń w dostawach w Kanadzie i USA przez mroźną zimę. Napięcia w Kazachstanie, który współpracuje z OPEC przekładają się również na ograniczenie produkcji w tym kraju. Wydobycie w Libii również obniżyło się, w wyniku czego producenci ropy nie wywiązali się z planowanego wzrostu wydobycia. Jak na razie efekt ten przeważa nad obawami związanymi z rozprzestrzenianiem się Omikrona. Złoto natomiast pozostaje pod presją spadkową. Ciążą mu bowiem umacniające się oczekiwania na podwyżki stóp procentowych w USA.

Rafał Sadoch, Biuro maklerskie mBanku S.A.

 

 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »