Reklama

Kolejne rekordy...

Środowa sesja nowojorska była kolejnym dniem bicia rekordów, na co wpływ miała wyraźna deeskalacja konfliktu na linii Iran-USA. Po zamachu dokonanego przez amerykańskiego drona na uwielbianego w Iranie generała Ghasema Soleimaniego, Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej, jak i sam ajatollah Chomeini (czyli główny przywódca duchowny Iranu) zapowiedzi zemstę, która będzie koszmarem dla USA.

Będąc poniekąd zakładnikami swoich słów, Irańczycy musieli wykonać jakiś krok i zdecydowali się ostrzelać dwie amerykańskie bazy wojskowe, znajdujące się na terytorium Iraku. Zrobili to w taki sposób, aby nie dać prezydentowi Trumpowi pretekstu do odwetu, gdyż celowi wyłącznie w sprzęt wojskowy, minimalizując ryzyko zabicia choćby jednego, amerykańskiego żołnierza. Kilka minut po przeprowadzonym ataku Iran poinformował Amerykanów, że atak był przeprowadzony w samoobronie i mieli do tego prawo.

Reklama

Później dodali jeszcze, że ich celem była wyłącznie infrastruktura i maszyny wojskowe, a na koniec stwierdzili, że zemsta została dokonana. Prezydent Trump "przełknął" zniszczenia w bazach amerykańskich, jako koszt zabicia generała Soleimaniego i stwierdził, że Iran próbuje deeskalować konflikt, a Amerykanie nie dokonają odwetu.

Tym samym, kolejny rozdział w antagonizmach irańsko-amerykański można uznać za zamknięty, a uwaga inwestorów i dziennikarzy ekonomicznych przesunęła się na Chiny, które zapowiedziały, że wysyłają dziesięcioosobową delegację do Waszyngtonu, celem parafowania pierwszej części umowy handlowej. Prezydent Trump szybko podchwycił ten temat, zapowiadając, że po podpisaniu porozumienia zamierza od razu rozpocząć negocjacje drugiej części umowy handlowej.

To oczywiście zostało wykorzystane przez byki, jako kolejny argument do kupna i pozwoliło na utrzymanie euforycznym nastrojów. Inwestorzy kompletnie nie zwracają uwagi na negatywne informacje, gdyż poranny komunikat strony chińskiej stanowiący, że Chiny rozpoczną negocjacje drugiego etapu umowy handlowej, dopiero wtedy, gdy zobaczą skutkiem pierwszej części porozumienia i będą prowadzić je w swoim tempie, został zignorowany.

Środowa sesja zakończyła się zwyżką indeksu S&P500 o +0,67 proc. (3274,70 pkt.), DJI podrożał o +0,74 proc. (28956,90 pkt.), zaś liderem wzrostów był ponownie technologiczny Nasdaq, który zyskał +0,81 proc. (9203,43 pkt.). Co ciekawe, wszystkie sektory zakończyły dzień na plusie, a najsilniej na wartości zyskiwała technologia.

Marcin Działek

Dowiedz się więcej na temat: giełdy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »