Reklama

Kolejny grecki tydzień

Piątkowe notowania na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie przyniosły sesję uspokojenia po wczorajszym wzroście cen.

W czwartek WIG20 zyskał ponad 1,8 przy aktywności największej z pięciu sesji tygodnia, by dziś oddać 0,6 procent przy czytelnie niższym obrocie. W efekcie, na piątkowe notowana trzeba patrzeć przez pryzmat wyciszenia, które jest naturalne dla dni poprzedzonych dynamiczną zwyżką kończącą pewien etap w historii rynku. Wczoraj rynek warszawski w korelacji z rynkami bazowymi odreagował greckie zaniepokojenie, które towarzyszyło GPW właściwie od trzech tygodni, a więc od czasu ogłoszenia przez grecki rząd referendum w sprawie programu pomocowego. Dziś poszukał solidarnego z Europą wyciszenia, które nie miało większego znaczenia dla obrazu tygodnia. W perspektywie tygodniowej indeks zyskał 0,6 procent, co nie wygląda imponująco, ale dla techników jest sygnałem, iż podaż słabnie za każdym razem, gdy WIG20 zbliża się do poziomu 2200 pkt. Rzut oka na wykres tygodniowy WIG20 pozwala na tezę, iż przez trzy ostatnie tygodnie, których centralnym punktem były reakcje na apogeum zamieszania wokół Grecji, sprzedający ponosili porażki przy każdej próbie zepchnięcia indeksu pod 2200 pkt., czego owocem jest obserwowana również dziś gra na przeniesienia kursu nad poziom 2300 pkt. Konsekwencja, z jaką popyt próbuje przywrócić wykres WIG20 do granic konsolidacji w rejonie 2500-2300 pkt. jest bardzo czytelna i właściwie nie ma dziś pytania o zanegowanie spadku pod dolnego ograniczenie wielomiesięcznego trendu bocznego. W szerszej perspektywie patrząc nie będzie to żadnym zaskoczeniem. W ostatnich latach zarówno popyt, jak i podaż próbowały wybijać WIG20 poza 2500 i 2300 pkt., ale za każdym razem indeks szybko wracał na oswojone technicznie poziomy i stawiał w centrum uwagi scenariusz konsolidacyjny. Oczekiwanie na inny scenariusz, np. zakładający spadek WIG20 do 2150 lub 2000 pkt., będzie możliwy dopiero po zejściu WIG20 pod 2200 pkt. Ostatnie trzy tygodnie wskazują, iż znacznie łatwiejsze dla rynku będzie schowanie się w oswojonym układzie konsolidacyjnym niż jakieś przesilenie kończące trend boczny.

Reklama

Adam Stańczak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »