Reklama

Kolejny rajd na północ przed nami?

Środę na rynkach europejskich zakończyliśmy w znakomitych nastrojach. Rano podane zostały przemysłowe PMI dla znaczących europejskich gospodarek, jak również dla strefy euro. Odczyty nie zawiodły, większość indeksów odnotowała wzrosty.

Dodatkowo na rynek, przed pierwszym dzwonkiem w Nowym Jorku, trafiły informacje/plotki, o tym, że Grecy porozumieli się w sprawie restrukturyzacji ich zadłużenia, a oficjalna decyzja miałaby zostać podana w ciągu 24h. Jednak wielce prawdopodobne jest, że ogłoszenie tej wiadomości nastąpi dopiero w nadchodzącym tygodniu. W mojej ocenie, wstrzymanie się z oficjalnym ogłoszeniem sukcesu (połowicznego) jest niejako całkiem niezłym pomysłem. W przypadku, gdy obecny entuzjazm na światowych giełdach nie utrzyma się w dłuższej perspektywie to taka informacja w momencie pogorszenia sentymentu na pewno mogła by jeszcze wydłużyć rajd na północ, o ile wcześniej rynki nie zdyskontowały by tych informacji. Ostatecznie na bardzo dobry koniec sesji w Europie wpływ miały dane ze Stanów Zjednoczonych.

Reklama

Choć raport ADP wskazał na mniejszą niż oczekiwaną, aczkolwiek zbliżoną do konsensusu, liczbę nowo zatrudnionych w sektorze prywatnym (170 tys.), to odczyt indeksu ISM dla sektora przemysłowego, choć nie sprostał prognozom, odnotował najwyższy odczyt od czerwca 2011 r. (54,1 pkt.). Wszystko to złożyło się na wyraźną przewagę kupujących. Indeks Stoxx Europe 600 zanotował dwuprocentowy wzrost, a najwięcej zyskiwały spółki z sektora finansowego, a następnie przemysłowego. Z kolei frankfurcki DAX, paryski CAC 40 oraz brytyjski FTSE100 również wyraźnie zwyżkowały, odpowiednio o 2,44, 1,92 i 2,09 proc.

Środa na GPW to (w przeciwieństwie do reszty europejskich parkietów) wyhamowanie wzrostów, co jednakże nie oznacza słabego dnia dla inwestorów jak również nie powinno stanowić zaskoczenia po silnych zwyżkach z 31 października. Ostatecznie w Warszawie dzień zakończyliśmy zwyżką o 1,35 proc. W tej chwili od kolejnego istotnego oporu, czyli 2300 pkt., dzieli nas zaledwie 20 pkt., jednak byki mogą nie zdążyć przebić trwale tego poziomu przed końcem tygodnia. Zwłaszcza, że czeka nas w perspektywie krótkoterminowej korekta, na co wskazuje wejście w fazę wykupienia na oscylatorze RSI (14). Po zakończeniu sesji w Europie, czas przyszedł na parkiet w USA, jednak "po drodze" siła kupujących zdążyła już zelżeć i ostatecznie główny indeks na Wall Street zanotował wzrost rzędu 0,66 proc., zaś S&P500 zyskał 0,89 proc.

Wydaje się, że amerykańscy inwestorzy postanowili odpocząć chwilę przed kolejnym atakiem na szczyty znajdujące się odpowiednio na 12 840 oraz 1355 pkt. Oficjalnie poinformowano także o zapowiadanym już wcześniej złożeniu przez Facebook dokumentów do giełdowego debiutu. IPO powinno być warte około 5 mld USD, jednocześnie będąc najwyższą ofertą firmy działającej w Internecie.

W Azji główny indeks chińskiej giełdy wzrósł w czwartek o 2 proc., wspierany przez akcje spółek finansowych, które zyskiwały w reakcji na doniesienia, że największe chińskie banki będą wypłacały niższą dywidendę, co pozwoli im poprawić swoją pozycję kapitałową. Identyczny wzrost odnotował również Hang Seng. Trzeci dzień z rzędu wzrosty kontynuował tokijski Nikkei, który wsparty danymi makro z Chin, USA i Europy, odnotował wzrost o 0,8 proc.

Dziś w kalendarzu makro, nie ma zbyt wielu fundamentalnych danych. Czeka nas jedynie cotygodniowa zmiana liczby wniosków o zasiłek dla bezrobotnych w USA, oraz po godzinie 16 wystąpienie szefa Fed Bena Bernanke przed Komitetem Federalnym ds. Budżetu. Prawdopodobnie nie przyniesie ono żadnych nowych rewelacji, szczególnie, że konferencja prasowa po posiedzeniu FOMC miała miejsce zaledwie tydzień temu.

Sporządził:

Mariusz Zielonka

DM TMS Brokers SA

Dowiedz się więcej na temat: wzrosty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »