Reklama

Końcówka zdecydowanie dla byków

Nieco zmienności przyniósł dopiero protokół z posiedzenia Fed, jednak po pierwszej nerwowej reakcji, notowania błyskawicznie wróciły do punktu wyjścia.

Początek wczorajszych notowań można uznać za bardzo udany dla byków. Już w trakcie pierwszej godziny handlu kupującym udało się bowiem wykreować całkiem spory ruch, który bez jakichś dużych oporów ze strony przeciwnika dotarł do eksponowanej przeze mnie zapory podażowej 2359-2363 pkt (zabrakło trzech punktów do bezpośredniej konfrontacji). Zgodnie z oczekiwaniami prowadzenie tak ofensywnych działań przez popyt okazało się w tym rejonie niezwykle trudnym wyzwaniem.

Ostatecznie dość szybko doszło tutaj do wzrostu presji podażowej, choć trzeba obiektywnie przyznać, że sposób przeciwstawiania się bykom nie wyglądał zbyt przekonująco. Niemniej jednak w obliczu pogarszających się nastrojów w Eurolandzie kontrakty zaczęły osuwać się pod własnym ciężarem. W konsekwencji powróciliśmy w okolicę przełamanej wcześniej górnej linii lokalnego kanału cenowego (wykres w skali 60 minutowej). Dokładnie tutaj ukształtował się wczoraj kolejny intradayowy punkt zwrotny, po czym weszliśmy w zdecydowanie mniej interesującą fazę handlu (ponownie jednak z większą aktywnością popytu). Należy jednak podkreślić, że na tle rynków bazowych cały czas wypadaliśmy nieco lepiej, ale ta okoliczność nie przekładała się na jakieś konkretne wskazania. Wszystko to zmieniło się jednak w końcowym fragmencie notowań. Za sprawą silnego wzrostu presji popytowej doszło wreszcie do wybicia zapory podażowej fibo: 2359-2363 pkt.

Reklama

Z punktu widzenia techniki analizowane wyłamanie stało się źródłem jeszcze większej inspiracji, co jedynie wzmocniło działania kreowane przez kupujących. W konsekwencji, jak wynika z załączonej grafiki, kontrakty znalazły się w rejonie niebieskiej linii kanału, która po przełamaniu pełni teraz rolę lokalnej zapory podażowej. Podsumowując, istotną kwestią pozostaje obecnie to, by seria marcowa utrzymała się ponad zakresem: 2359-2363 pkt. Wygenerowany wczoraj sygnał techniczny zyskałby w ten sposób dodatkowe potwierdzenie, co niejako z założenia powinno przemawiać na korzyść popytu.

W przeciwnym wypadku pojawiłby się spory "chaos interpretacyjny", osłabiający w dużym stopniu podstawy budowanego w tej chwili ruchu wzrostowego. Mówiąc wprost, strefa fibo: 2359-2363 pkt powinna w tej chwili ponownie pełnić rolę lokalnej zapory popytowej. Z kolei w przypadku kontynuacji inicjatywy byków warto byłoby w pierwszej kolejności zwrócić uwagę na pułap cenowy 2387 pkt (zniesienie 61.8% całego ruchu spadkowego). (Komentarz stanowi fragment opracowania "Analiza Futures - Przed Otwarciem", Paweł Danielewicz, Makler Papierów Wartościowych)

Co po FED

Podobnie jak wtorkowa sesja, środa nie przyniosła większego przełomu na amerykańskich parkietach. Indeksy oscylowały przez większość dnia w okolicach poziomów zamknięcia z poprzedniej sesji. Nieco zmienności przyniósł dopiero protokół z posiedzenia Fed, jednak po pierwszej nerwowej reakcji, notowania błyskawicznie wróciły do punktu wyjścia. Ostatecznie wszystkie trzy główne indeksy zakończył dzień niewielkimi wzrostami. Dow Jones zyskał 0,24% (25954,44), S&P 500 (2784,70).

Technologiczny Nasdaq zyskując symboliczne 0,03% (7489,07) przedłużył wzrostową sesję do ośmiu z rzędu. Styczniowy protokół z posiedzenia Rezerwy Federalnej nie przyniósł większych niespodzianek. Fed pozostanie cierpliwy na polu podwyżek stóp procentowych oraz prawdopodobnie zakończy proces normalizacji sumy bilansowej pod koniec roku. Niewielkim zaskoczeniem dla inwestorów mogła być wzmianka, o ewentualnym odejściu od "cierpliwego" nastawienia jeśli osłabnie niepewność na rynkach. Z frontu negocjacji handlowych nie było praktycznie żadnych nowych informacji, poza komentarzem prezydenta Trumpa, który zamierza nałożyć cła na import samochodów z Unii Europejskiej, jeśli nie uda się ustalić porozumienia. W ramach poszczególnych sektorów lepszy dzień miały spółki energetyczne, użyteczności publicznej oraz przemysłu lekkiego.

W grupie najsłabszych sektorów znalazły się nieruchomości oraz ochrona zdrowia. Tym ostatnim szkodziły mieszane wyniki CVS Health oraz słabsza od oczekiwanej prognoza na kolejne kwartały. Prognozy obniżyły także linie lotnicze Southwest Airlines, które wskazały że samo zawieszanie prac rządu federalnego zmniejszyło sprzedaż o 60 mln USD. W kalendarium danych makroekonomicznych znalazły się tylko cotygodniowe wnioski o kredyt hipoteczny MBA, które wypadły lepiej od poprzedniego odczytu (3,6% wobec -6,9%).

Czwartek przyniesie pokaźną porcję odczytów. Poza cotygodniowymi wnioskami o zasiłek dla bezrobotnych (prognoza 228 tys.), podane zostaną wstępne grudniowe zamówienia na dobra trwałego użytku, indeks Fed z Filadelfii (luty), wstępne indeksy PMI dla przemysłu i usług (luty), sprzedaż domów na rynku wtórnym (styczeń) oraz wskaźniki wyprzedzające Conference Board (styczeń). Wyniki opublikuje m.in. Roku, Hewlett Packard Enterprise oraz Kraft Heinz.

Robert Kaczmarek, Santander Biuro Maklerskie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »