Reklama

Koniec atrakcji

Po wczorajszych atrakcjach dzisiaj przyszedł czas na powrót do szarej normalności, która podniosła wyceny krajowych blue chipów jedynie marginalnie. Obroty również nie zachwycały, podobnie jak sama zmienność, której głównym generatorem była dzisiejsza konferencja prasowa Mario Draghiego. Zdecydowanie najważniejszym wydarzeniem dzisiejszego dnia była decyzja Europejskiego Banku Centralnego oraz późniejsza konferencja prasowa jej prezesa.

Europejskie parkiety w oczekiwaniu na nie lekko o poranku zyskiwały. Podobnie wyglądał krajowy parkiet, gdzie dodatkową pomocą były lepsze od oczekiwań wyniki PKN Orlen, który jako pierwszy zaraportował swoje rezultaty spośród największych spółek. Sama decyzja EBC nie była zaskoczeniem, gdyż nikt nie spodziewał się zmiany stóp czy modyfikacji programu skupu aktywów. Tym samym po raz kolejny najważniejsze były słowa Mario Draghiego, w których każda z rynkowych stron mogła znaleźć coś dla siebie. Niedźwiedziom spodobała się wypowiedź, że po raz kolejny nie rozmawiano o przedłużeniu programu QE poza marzec przyszłego roku.

Reklama

Krótko potem byki jednak mogły przeprowadzić kontratak, po tym jak prezes EBC powiedział, że nie poruszano również tematu ograniczenia programu skupu aktywów. O czym więc rozmawiano? Tego do końca nie wiemy, dowiedzieliśmy się jednak, że przed podjęciem kolejnych decyzji członkowie monetarnego gremium chcą się zaznajomić z nowymi prognozami, które opublikowane zostaną w grudniu. Oznacza to odłożenie kluczowych dla inwestorów decyzji do następnego posiedzenia. Te według wszelkiego prawdopodobieństwa wiązać się będą z potrzebą przedłużenia programu skupu aktywów, gdyż Mario Draghi wspomniał, że nie dojdzie do jego gwałtownego zakończenia. Tym samym było to klasyczne zagranie Włocha, który nie chce zbyt wiele obiecać, ale zapowiada, że przyszłe posiedzenie do pewnych decyzji doprowadzi. Prowadzi to do mnożenia spekulacji, co rynek lubi i w przeszłości w tym czasie euro często traciło, a rynki akcji zyskiwały.

Krajowy parkiet w swoim stylu próbował nawiązywać do europejskich trendów, jednak odłożenie decyzji EBC do grudnia zbytnio nie pomogło krajowym akcjom. Te od dawna nie reagują pozytywnie na europejski stymulus monetarny, więc dzisiejszy skromny wzrost o 0,3% nie był dużym zaskoczeniem. Po wczorajszym rajdzie indeks WIG20 zbliżył się do oporu i to również hamowało zapędy popytu, który cały czas ostrożnie podchodzi do największych spółek nad Wisłą.

Łukasz Bugaj

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »