Reklama

Konsolidacja po mocnieniu

Po wczorajszym silnym umocnieniu, przez większość wtorkowych notowań złoty konsolidował się na poziomach z poniedziałkowego zamknięcia. O godzinie 17:21 kurs USD/PLN testował poziom 2,8529 zł, a EUR/PLN 3,9798 zł.

Konsolidację kursów polskich par po poniedziałkowej przecenie należy zapisać na plus stronie podażowej. Świadczy ona o tym, że ruch do dołu nie był przypadkowy i będzie kontynuowany. Sytuacja techniczna oraz utrzymujący się dobry sentyment do polskiej waluty potwierdza te oczekiwania, wskazując na kontynuację aprecjacji w kolejnych tygodniach. Ruch ten powinny wspierać kolejne dobre dane makroekonomiczne z Polski. Istotnym impulsem popytowym może też być ostateczne rozwiązanie problemu Grecji, które zdejmie ryzyko inwestycyjne z europejskich walut. Pierwszym celem dla USD/PLN są obecnie okolice 2,79 zł (lokalny dołek z połowy stycznia br.), a dla EUR/PLN 3,84 zł (szczyt z października 2008).

Reklama

Niezależnie od tempa oczekiwanej aprecjacji złotego, cały czas trzeba mieć na uwadze, że inwestorzy nie działają w próżni. Dlatego ewentualne załamanie na rynkach finansowych, wywoła jego osłabienie. W tej chwili źródłem takiego załamania mogą być tylko uzasadnione obawy przed podwyżkami stóp procentowych przez Fed lub inny czołowy bank centralny świata. Takie obawy mogą się pojawić, jeżeli publikowane w najbliższy piątek miesięczne dane z amerykańskiego rynku pracy, okaża się znacznie lepsze od prognoz (stopa bezrobocia 10,1 proc.; zatrudnienie w sektorze pozarolniczym +5 tys.).

---

Marcin R. Kiepas

marcin.kiepas@xtb.pl

X-Trade Brokers DM S.A.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »