Reklama

Konsumpcja w naszym kraju wciąż silna

Styczniowa sprzedaż detaliczna w Polsce nie rozczarowała. Podniosła się o 14,3 proc. w skali roku. Najmocniejszy wzrost był udziałem segmentu motoryzacyjnego, w którym zwyżka przekroczyła 30 proc. Po około 20 proc. podniosła się sprzedaż w segmentach paliw oraz wyposażenia wnętrz (RTV, AGD, meble). Słabo natomiast zwiększała się sprzedaż pracy i książek (o 1,3 proc.) oraz odzieży i obuwia (o 5,9 proc.). Po uwzględnieniu zmian cen w gospodarce wzrost sprzedaży detalicznej wyniósł 9,9 proc., najwięcej od wiosny 2011 r. Stopa bezrobocia była zgodna z oczekiwaniami i ukształtowała się na poziomie 13,2 proc. wobec 12,5 proc. miesiąc wcześniej. Wzrost mieści się w zakresie sezonowych zmian na rynku pracy, choć sam poziom stopy bezrobocia jest w tym roku wyższy niż o tej samej porze 2011 r.

Zwraca natomiast uwagę regres nastrojów konsumentów. Według GUS w lutym zarówno bieżący wskaźnik ufności konsumenckiej, jak i wyprzedzający, pogorszyły się w porównaniu ze styczniem. Były też na niższym poziomie niż rok wcześniej.

Reklama

Czwarty kolejny miesiąc poprawiały się nastroje niemieckich przedsiębiorców. Obrazujący je indeks Ifo podniósł się w lutym do 109,6 pkt ze 108,3 pkt miesiąc wcześniej. Tym razem poprawa była w większym stopniu udziałem ocen bieżącej sytuacji, niż oczekiwań. Lutowy wynik był najlepszy od lipca minionego roku.

Wydarzeniem dnia na naszym parkiecie giełdowym jest transakcja sprzedaży przez Skarb Państwa pakietu walorów PGE. W procesie przyspieszonej budowy książki popytu sprzedane zostanie 5 proc. walorów spółki. Ta podaż przyczynia się do przeceny o ponad 4 proc. notowań PGE na giełdzie. Wczoraj BGK przypomniał natomiast, że ma w planach sprzedaż 10-proc. pakietu papierów PKO BP. Perspektywa dodatkowej podaży ciąży naszemu parkietowi.

Home Broker zwraca uwagę:

Publikacja danych o styczniowej sprzedaży detalicznej w Polsce dopełniła korzystnego obrazu naszej gospodarki w początkach tego roku.

Kondycja amerykańskiego rynku wtórnego mieszkań wciąż pozostawia wiele do życzenia.

Rynki nieruchomości

Mimo, że najwyższa od maja 2010 r., to jednak rozczarowująca była styczniowa sprzedaż domów na amerykańskim rynku wtórnym. Wyniosła 4,57 mln, a nie jak zapowiadali analitycy 4,7 mln. Wyraźnie zrewidowano dane za poprzedni miesiąc, kiedy to zamiast początkowo raportowanych 4,61 mln domów właściciela zmieniło 4,38 mln. Dane podawane są w ujęciu zannualizowanym. Utrzymywał się wysoki odsetek transakcji przeprowadzanych za gotówkę, który podobnie, jak rok wcześniej wynosił 31 proc. Podniósł się natomiast udział w sprzedaży nieruchomości pochodzących od tych, którzy nie byli w stanie obsługiwać kredytów hipotecznych. W styczniu tego roku wyniósł 35 proc. wobec 32 proc. miesiąc wcześniej.

Popyt inwestycyjny odpowiadał za 23 proc. sprzedaży, a na kupujących pierwszy dom przypadło 33 proc. rynku. Podobnie jak w grudniu jedna trzecia wcześniej podpisanych umów została anulowana. W skali roku spadek cen wyniósł 2 proc. Wystawionych na sprzedaż było 2,31 mln domów, najmniej od marca 2005 r. Na uplasowanie ich na rynku potrzeba przy obecnej sprzedaży 6,1 miesiąca, najmniej od kwietnia 2006 r.

Zespół analiz

Dowiedz się więcej na temat: w polsce | giełdy | była | sprzedaż detaliczna

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »